Co dziadkowie mogą dać swoim wnukom?
Dla mnie odpowiedź jest prosta.
Piękne wspomnienia!
Nie od dziś wiadomo, że największą cierpliwość mają do dzieci nie rodzice a dziadkowie właśnie.
To w ich domu, dzieją się rzeczy niemożliwe i sytuacje, o których nie ma nawet mowy pod opieką rodziców.
Instytucja babci i dziadka jest nie oceniona.
To babcia robi najlepsze smakołyki a dziadek to złota rączka.
Dla swoich wnuków są wstanie zrobić wiele.
Sama będąc jeszcze dzieckiem, spędzałam długie godziny u dziadków.
Babcia gotowała pyszne obiady i słuchała moich zwierzeń bardzo uważnie a dziadek zabierał nas na długie spacery, grał w warcaby, karmił gołębie w parku i spędzał długie godziny na zabawie w ogrodzie.
Do tej pory śmieje się z dziadka, który zbiera papierki po cukierkach.
Po co?
Na święta robi z nich z nami łańcuch na choinkę.
Nie ma mowy o nudzie, nikt tak jak dziadek nie zapewnia atrakcji.
Moje dzieciństwo również na tym się opierało, teraz przyszedł czas na młodszych. :)
Mimo, że moje kuzynostwo jest ode mnie sporo młodsze widać te wspólne cechy, które zakorzenił w Nas dziadek z babcią.
Wiecie co jest w tym wszystkim fajnego?
Nie raz gdy dziadek mnie skarcił, to szłam do babci i pytałam czy mogę Go sprzedać. :D
I jednak został przy babci do dziś. :D
Miałam to szczęście, że moi dziadkowie od kąt pamiętam, byli na emeryturze i mieli ogrom wolnego czasu, który poświęcali tylko i wyłącznie mi, ponieważ jestem najstarsza z całej brygady. :D
W tajemnicy powiem Wam, że nie wiem jak to się dzieje, już od kilku lat, dziadek narzeka na ból w nogach, który mu niesamowicie dokucza, ale gdy tylko przyjedziemy w odwiedziny nie usiedzi w jednym miejscu zbyt długo.
Potrafi z Amelką robić kilkadziesiąt okrążeń wokół domu i ani prośby ani groźby nie działają.
To się nazywa miłość dziadka do prawnuczki.
Mimo, że jestem już dorosła i mam swoją rodzinę, tamten okres wspominam z łezką w oku, są Oni ważnymi dla mnie osobami, bo to dzięki nim miałam takie dzieciństwo i takie wspomnienia.
Drugą babcie miałam daleko od siebie, więc spędzałam u niej jedynie wakacje ale do tej pory pamiętam smak niesamowitej szarlotki, która wychodziła z pod jej rąk, oraz gołąbki, których nikt nie umie robić tak jak robiła to Ona.
Chodziłyśmy wspólnie na spacery po lesie w poszukiwaniu jagód i innych leśnych skarbów.
W niedziele siadałam obok niej i obie odgadywałyśmy hasła w familiadzie, do tej pory oglądam ten program. :D
To ona wkręciła mnie w rozwiązywanie krzyżówek.
Mimo, że nie byłam nauczona jej ciągłej obecności, teraz kiedy jej już obok nie ma czuje pustkę, brakuje mi jej po prostu ale wspomnienia pozostały i to jest dla mnie ważne.
Czego mnie nauczyła?
Wytrwałości w dążeniu do celu, radzenia sobie z pewnymi rzeczami samej - to był huragan a nie kobieta. :D
Nie znam drugiej takiej osoby.
Wszędzie było jej pełno.
Miała swoje humory ale energię to miała za pięciu.
Nigdy się nie poddawała i ciągle szła do przodu.
To wszystko to jej szkoła.
Dzięki niej jestem w życiu silniejsza.
Chodź muszę przyznać, że dziadek łatwego życia z Nią na pewno nie miał. :D
Mimo, że nie spędzam z dziadkami już tak dużo czasu, nadal są dla mnie niesamowicie ważni.
Co dziadkowie mogą dać młodszemu pokoleniu oprócz wspomnień?
Pomoc, cierpliwość oraz poświęcić czas, którego w dzisiejszym świecie jest tak mało.
Nikt nie słucha i nie przytula jak dziadkowie.
Wspomnienia mam piękne i cokolwiek by się w życiu nie zdarzyło, tego mi nikt nie zabierze !
Takich wspaniałych wspomnień, chciałabym dla swojej córki.
Wpis dość nietypowy, bo nie znajdziecie w nim gotowych podpunktów, wszystko wyczytacie w tekście, chodź muszę stwierdzić, że w dość chaotycznym. :)
Jak to jest u Was?
Co Wam dali dziadkowie?
Jakie ciepłe wspomnienia macie?
A może jest coś czym chcielibyście się podzielić?
Koniecznie piszcie w komentarzach, chętnie poczytam. :)
Pozdrawiam. :)
Buziaki ;*






















