lipca 15, 2018

Kosmetyki dla dzieci i dorosłych - Allerco

Kosmetyki dla dzieci i dorosłych - Allerco


Lubię eksperymentować, testować, próbować.
Co jakiś czas sprawdzamy i testujemy nowe kosmetyki, tym razem w Nasze ręce wpadły kosmetyki od Allerco przeznaczone są do skóry suchej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień oraz atopowej, zarówno dziecięcej jak i dojrzałej.

Te produkty mają na celu zapewnić długotrwałe nawilżenie oraz natłuszczenie.  






W moje ręce wpadł balsam do ciała oraz nawilżająca emulsja ochronna.
Zarówno Amelka jak i ja mam problem z suchą skórą u mnie dodatkowo bardzo często pojawiają się zaczerwienienia.
Co fajnego dostrzegam na pierwszy rzut oka, to to, że nie są to wyłącznie kosmetyki dla dzieci i niemowląt albo wyłącznie dla dorosłych.
W taki sposób z dwóch produktów na półce w łazience robi się jeden. ツ
Jak te kosmetyki sprawdziły się u Nas?



Balsam do ciała

Co mogę o nim powiedzieć?
Robi wszystko to co powinien. :)
Łagodzi i chroni przed podrażnieniami a dodatkowo nawilża, natłuszcza, koi i wygładza.
Skóra staje się przyjemna, delikatna, miękka i gładka.
Wycisza wszystkie zaczerwienienia.
Posiada lekką, bardzo przyjemną konsystencje, dobrze się rozprowadza i szybko się wchłania w skórę, nie zostawiając przy tym lepkiej warstwy.
Mam bardzo suchą skórę i oprócz tego, że po kąpieli balsamuje ciało to równie często korzystam z kremu do rąk, ponieważ mam je niesamowicie suche i szorstkie.
Ten balsam z powodzeniem może nam posłużyć w zamian kremu do rąk, testowałam i sprawdza się rewelacyjnie - fajnie odżywia i nawilża skórę.
Jestem bardzo zadowolona z jego działania.
Dodatkowo co ułatwia całą sprawę, produkt zapakowany jest w wygodną w użytkowaniu butelkę.
Nie zawiera substancji zapachowych.
Pojemność to 250 ml.



Skład:
molekuła Regen7, emolienty (węglan dikaprylowy, wyciąg z liści kopernicji, glicerydy kwasów tłuszczowych oleju palmowego, pochodne kwasów tłuszczowych oleju kokosowego), witamina E, gliceryna.



Nawilżająca emulsja ochronna SPF 30

Nie posiada w swoim składzie żadnych substancji zapachowych, podobnie jak wszystkie emolienty. 
Jest to produkt wodoodporny, który ma na celu nie tylko nawilżać ale również chronić przed promieniami UVA oraz UVB.
Podeszłam do tego produktu dość ostrożnie a zarazem nieufnie, nie mam pojęcia dlaczego.
Kosmetyk ma dość płynną konsystencje, dobrze się rozsmarowuję i szybko wchłania.
Testuję ten kosmetyk już od jakiegoś czasu i widzę poprawę skóry.
Działa kojąco i łagodzi wszystkie zaczerwienienia.
W swoim składzie posiada składniki o łagodnym działaniu, dzięki temu jest on idealny do skóry wrażliwej i skłonnej do podrażnień takiej jak moja.
Emulsja tworzy warstwę ochronną (SPF 30), chroni ona przed przesuszeniem.
Pojemność to 150 ml produktu.



Składniki:
molekuła Regen7, łagodne i fotostabilne filtry mineralne i organiczne, emolienty (masło shea, węglan dikaprylowy, glicerydy kwasów tłuszczowych oleju kokosowego), prowitamina B5, witamina E, alantoina, gliceryna. 




















Nie spotkacie tych produktów na półkach w drogerii, ale nie ma problemu z ich dostępnością, ponieważ znajdziecie je niemal w każdej aptece.
Ceny nie są odstraszające i według mnie są to kosmetyki na każdą kieszeń.

W ofercie Allerco znajdziecie nie tylko balsam czy emulsję ochronną, którą mam ja ale również szampon, emulsję do kąpieli, żel myjący, kostkę myjącą, krem przeciwsłoneczny, krem przeciw odparzeniom, krem natłuszczający oraz nawilżający.

Jak widzicie Allerco wychodzi na przeciw wszystkim potrzebom.

Kończąc i podsumowując, balsam jest dla mnie niesamowitym odkryciem i bardzo się polubiliśmy.

A co do drugiego produktu to mam mieszane uczucia, skład jest świetny, chroni tak jak powinien a mimo to nie zrobił on na mnie jakiegoś ogromnego efektu, który by mnie jakoś szczególnie zachwycił.

Mimo to, polecam te kosmetyki, pełnią swoją rolę i sprawdzają się przy naprawdę suchej skórze. ツ

Znacie kosmetyki Allerco?
A może sami borykacie się z problemem suchej lub wrażliwej skóry?

Pozdrawiam シ

lipca 06, 2018

Wzory, kolory, folklor oraz szczypta elegancji - Matuula

Wzory, kolory, folklor oraz szczypta elegancji - Matuula

Z czym kojarzą się Wam wzory ludowe?
Zdecydowanie z przeszłością, z zespołami ludowymi, które ubrane były w stroje ludowe a na nich były przepiękne hafty ręcznie wyszywane.

Sklep Matuula przedstawia swoje propozycję i pokazuje, że te wszystkie ludowe wzory są zbyt piękne i mają zbyt wielką historię aby mogły zostać zapomniane, udowadnia, że można je wykorzystywać we współczesnych odsłonach.

Kiedyś takie wzory były wykorzystywane i szyte na mankietach, kołnierzykach, rękawach, brzegach spódnic czy nawet na gorsetach.
Kiedyś tego typu wzory oraz stroje były widywane wszędzie a teraz niewiele osób o nich pamięta.
Jest to chyba jedyna taka firma, która podejmuje się odtworzenia tych pięknych wzorów na przedmiotach, które są przez Nas dziś wykorzystywane w zupełnie innych, nowocześniejszych wydaniach i wersjach.
Jest to bardzo oryginalne i to jest to, co ich wyróżnia.
Wszyscy doskonale wiemy, że moda zatacza swoje kręgi i zawsze powraca i tak samo jest z folkowymi oraz ludowymi wzorami.
Coraz częściej sięgamy do tradycji i wpisujemy ją we współczesne trędy.
Chcemy strojem się wyróżnić, a jak wiadomo to ubiór mówi o tym kim jesteśmy. シ

Sklep oferuje Nam topy, koszulki polo, t-shirty, koszule damskie i męskie, szale, apaszki, muchy, krawaty, spinki do mankietów, biżuterię, torebki oraz worki na plecy.


Asortyment jest podzielony na kilka kategorii, w zależności od regionu.
Według mnie jest to ogromne ułatwienie, od razu możemy wejść w zakładkę, która Nas najbardziej interesuje.

Dlaczego zdecydowałam się na dwa zupełnie inne wzory?

Moje wybory są zupełnie od czapy. :D
Zdecydowałam się na dwa zupełnie inne regiony w dodatku, które nie mają ze mną jako tako, nic wspólnego.
Dlaczego?
Bo to właśnie te wzory zrobiły na mnie przeogromne pierwsze wrażenie.
Więc dlaczego nie? :)
Podobno pierwsze wybory są najtrafniejsze. ;)
Oceńcie sami, ale ja jestem zachwycona. ツ




Uwielbiam torebki i nigdy się bez niej nie ruszam, więc postanowiłam zaszaleć i przełamać swoje schematy.
Wybrałam dla siebie plecak ala worek, w czarnym kolorze z białym Nowosądeckim haftem.
Materiał, który został wykorzystany do uszycia to płótno bawełniane oraz bawełniane sznurki.
Uwielbiam wszelkiego rodzaju koronki, a ta która została użyta do przyozdobienia tego worka pochodzi z regionalnych strojów Nowosądeckich.







Jestem przeogromną miłośniczką "szmacianych" toreb.
Ich minusem, jest to, że nie do wszystkiego pasuję a worek jest starannie i przepięknie wykonany.
Pasuje zawsze i wszędzie.
Klasyczne zestawienie tych dwóch kolorów sprawia wrażenie bardzo eleganckiego, delikatnego ale i romantycznego dodatku, który pasuje niemalże do wszystkiego.

Jest bardzo pojemny i bez problemu pomieści wiele rzeczy. Jedną z moich obaw, dla których nie nosiłam plecaków, było to, że nie mam pojęcia co się dzieje z tyłu i czy aby na pewno moje rzeczy w plecaku są bezpieczne.

W końcu można podejść, odpiąć i wyjąć, nie ma w tym nic trudnego.
Z tym workiem jest zupełnie inaczej.
Moją uwagę zwraca dość nietypowe zapięcie.




Jak możecie zobaczyć na zdjęciach, zamknięcie worka to jednocześnie paski.
Zakładając go na plecy, zamknięcie jest bardzo mocno zaciśnięte i nie ma możliwości aby go otworzyć.
Mnie w 100% satysfakcjonuje takie rozwiązanie. ツ

Jako, że mój plecak/worek jest w stonowanych oraz klasycznych kolorach, postanowiłam w dodatkach przemycić odrobiny szaleństwa oraz odważnego koloru. :D
Worek dostępny jest TUTAJ.




Kolczyki mają angielskie zapięcie.
Wykończenie jest wykonane z mosiądzu oraz zachowany jest tu także, tak jak w przypadku plecaka motyw koronki.
Haft pochodzi z Podlasia, nie są to dla mnie obce tereny, ponieważ mieszka tam część rodziny, którą często odwiedzamy i po prostu lubimy to miejsce. :)
Jest to Nasza oaza spokoju.



Mam uczulenie na kolczyki, które zawierają nikiel.
Na biżuterię sztuczną pozłacaną lub posrebrzaną - ropieją mi dziurki i bardzo trudno jest je wyleczyć.
W tym przypadku nie ma zupełnie o tym mowy, ponieważ kolczyki od Matuula nie zawierają niklu, więc są całkowicie bezpieczne.



Cóż mam więcej mówić, po prostu są przepiękne. 
Nie są nudne i z pewnością ożywią każdą stylizację i będą fenomenalnym dodatkiem. ツ
Kolczyki znajdziecie TUTAJ.


Moje życie to nie tylko macierzyństwo, jestem przede wszystkim kobietą i lubię otaczać się pięknymi rzeczami, jedynymi i niepowtarzalnymi. 

Jak Wam się podobają moje nowe zdobycze?
Czyż nie są piękne? ツ

Z jakich regionów pochodzicie?
Lubicie tego typu wzory, przemycać do dzisiejszej mody?

Buziaki ;*

czerwca 30, 2018

Nasze pożegnanie ze smoczkiem, nauka samodzielnego spania oraz przygoda z nocnikiem.

Nasze pożegnanie ze smoczkiem, nauka samodzielnego spania oraz przygoda z nocnikiem.
Witajcie.
Ostatnio było tutaj dość cicho i pusto ale wracam.
Miałam brak weny, ale powracam z nowymi pomysłami i nową energią. ツ
Jak możecie zobaczyć po tytule, dziś temat iście mamowy.



Nie przedłużając już dłużej zacznijmy. 

A więc, od  początku.

Jak i kiedy Amelka pożegnała się ze swoim ukochanym smoczkiem?
Nakreślając sytuację, był to jej najlepszy przyjaciel, z którym się nie rozstawała nawet na krótką chwilę, ograniczyła go dopiero mając półtora roku, towarzyszył on jej tylko podczas zasypiania i chwilę odrazu po przebudzeniu.
Na dobre pożegnała się ze swoim "moniem" dość przypadkowo i niespodziewanie, ale jeszcze przed Jej drugimi urodzinami.
Po prostu zapomniała go ze sobą zabrać idąc do spania, a ja jej nie przypominałam bo i po co.
Schowałam go wysoko, żeby nie miała go na widoku i tak przez trzy dni.
Stwierdziłam, że jest to dobry moment i początek aby rozstać się z nim na stałe.
Po tygodniu przypomniała sobie o swojej zgubie, ale stwierdzenie "nie ma", wystarczyło Jej w zupełności i powracała do przerwanego zajęcia.
Tak gdyby nic.
Przeglądając swoje zdjęcie lub widząc na placu zabaw jakieś dziecko ze smoczkiem widzę, że oczy się Jej świecą i woła "mama moniu", ale gdy tylko powiem "dzidzi ma, ale Ty jesteś już duża", entuzjazm gaśnie i tak jak na początku, wraca do zabawy. ;)

Ze spaniem we własnym łóżeczku nie było już tak kolorowo.

Od początku staraliśmy się, żeby raczej spała sama w swoim łóżku.
Był nawet moment, kiedy sama w nim usypiała.
Później zaczęła budzić się w nocy z wielkim krzykiem, więc wolałam mieć Ją przy sobie i takim oto sposobem, noce przez ponad pół roku spędzała w naszym łóżku.
Z okropnym bólem kręgosłupa powiedziałam w końcu dość.
I tak oto Nasza panna została oddelegowana do siebie, nie ważne czy usypiała na rękach czy w łóżku, od razu trafiała do swojego pokoju.
Około godziny 2 przebudza się, przychodzi do Nas, kładzie się po środku i zasypia.
Nie od razu Kraków zbudowano, ale i tak jest to Nasz ogromny sukces.
A co do samego zasypiania to gdy już jest zmęczona, bierze swój kocyk oraz misia i wędruje do swojego pokoju wołając przy okazji głośno "mamoo spać", więc wszyscy dookoła są o tym dokładnie poinformowani. :D
Siadam w fotelu, a Melka wskakuje na kolana, przytula się i wystarczy 10 minut a Ona już śpi.
Próbowałam czytać bajki i wiele innych metod ale nic nie działa bo po prostu wszystko ją rozprasza i zapomina, że ma spać.
A z drugiej strony to jest to, moje 10 minut, kiedyś już nie będzie chciała się przytulać, więc korzystam póki mogę. :) 

A przygoda z nocnikiem jest bardzo podobna do tej smoczkowej. シ

Nocnik pojawił się u nas dość szybko, ale przez rok sobie czekał pod łóżeczkiem bo Melka nie bardzo umiała zaskoczyć do czego on służy.
Dwa tygodnie zaskoczyła nas i chyba siebie też.
Przerwała zabawę, przyszła do dużego pokoju i ściągła spodnie "mama sii", pampers był suchy, więc wyczuła moment i udało jej się to dobrze zakomunikować.
Sama byłam w szoku a Ona w jeszcze większym, po czym zaczęła bić sobie zasłużone brawo. :D
I od tej pory aż do dziś woła, ale uwaga - tylko raz w ciągu dnia. :D 
Jest to dopiero sam początek, ale jaki dobry. :)


Wszystkie trzy te sytuacje nie są przez Nas w żaden sposób wymuszone, podeszliśmy do nich w momencie kiedy to Melka była na nie gotowa a nie my.

Nie kierowałam się swoimi ambicjami, a tylko i wyłącznie dobrem Meli. シ
Wpis ten pojawił się, ponieważ jest to Nasza część życia. :)


Mam już w domu dużą dziewczynę. :DJak to było u Was?

A może jesteście właśnie w tym samym momencie? :)
Podzielcie się Waszymi historiami.

Ściskam. ;*

Pięknego dnia!

czerwca 28, 2018

DIY: Dżinsowa kurtka z naszywkami - Naszywki24.pl

DIY: Dżinsowa kurtka z naszywkami - Naszywki24.pl

Jestem straszną indywidualistką, w kwestii ubrań także a może i przede wszystkim. 
Często siostra śmieje się, że jestem takim zbyt kolorowym ptakiem i że nie raz wyglądam jak "dzieci kwiaty", nic nie poradzę na to, że lubię czarny kolor ale wszystko co pozwoli wyróżnić mnie z tłumu, lubię jeszcze bardziej.
Lubię mieć coś innego nic wszyscy, nawet niewielki akcent pozwala Nam zrobić przeogromne zaskoczenie.
W dobie sieciówek, nie łatwo jest się wyróżnić, ponieważ co druga osoba, spotkana na ulicy wygląda tak samo.
Jaki znalazłam na to sposób?
Odpowiedź jest prosta - naszywki.




Pamiętam, kiedy jeszcze chodziłam do przedszkola, moja mama ratowała naszywkami, moje ulubione getry, które najczęściej były poprzecierane na kolanach. :D
Kto z Was również ma takie wspomnienia? ツ
Kiedyś był to sposób na "zaszycie" dziury w spodniach, a dzisiaj stało się to modą.
Mały dodatek a potrafi odmienić całą stylizację.
U mnie zwykła dżinsowa kurtka, zamieniła się w jedyne i niepowtarzalne cudo. :)




Pomógł mi w tym sklep naszywki24pl i ich niesamowicie kolorowe naszywki.
W moim wypadku, paczka okazała się w 100% udaną niespodzianką, ponieważ do ostatniej chwili nie miałam pojęcia jakie wzory do mnie dotrą.
Jak możecie zauważyć, na moją kurtkę przypałętały się jedynie trzy, ale reszcie nie pozwolę bezczynnie leżeć na dnie szuflady i już obmyślam gdzie je przyszyć. 
Z pewnością ta przeurocza sówka wyląduje na jakimś ubranku u Amelki. :)




Czym zaskakuje Nas firma?
Jeśli nie znajdziemy odpowiedniego wzoru możemy wspólnie z firmą ją zaprojektować. :)
Nie ma sytuacji, której nie można rozwiązać, moim zdaniem jest to miły ukłon w stronę klienta. ツ

Co mnie zaskoczyło, oczywiście pozytywnie?
Jedna z naszywek, dokładnie biała gwiazdka jest wykonana nićmi fluorescencyjnymi, które po naświetleniu świecą w ciemności - sprawdziłam i to naprawdę działa. :D





Naszywki nie odstraszają ceną i może pozwolić sobie na nie każdy.

Jest to fajna alternatywa dla drugich ubrań.
Za niewielkie pieniądze ze zwykłej bluzki, która leżała zapomniana na dnie szafy, możemy zrobić coś nowego i niepowtarzalnego.
Wszystko zależy od Nas i od naszej wyobraźni.

Sposoby na aplikację naszywek na ubranie są dwa.

Jeden to użycie kleju do tkanin (można kupić go za kilka groszy np na stronie naszywki.com.pl, ale dostaniemy go również w każdej pasmanterii) i przyklejenie, albo drugi bardziej tradycyjny, za pomocą igły i nici (w tym samym kolorze co naszywka) przyszyć.


Lubicie tego typu naszywki na ubraniach? ツ

Moja wyobraźnia to jak studnia bez dna, więc chętnie daję jej upust w taki kreatywny sposób. :D
A może nie lubicie wyróżniać się z tłumu?

Buźka. ;*

czerwca 25, 2018

Moje wakacyjno-letnie plany.

Moje wakacyjno-letnie plany.
Uczniowie swoje wakacje rozpoczęli już kilka dni temu, wraz z odebraniem świadectwa ukończenia roku.
Osobiście okres wakacyjny mnie nie dotyczy, ponieważ mam je przez cały rok. :D
Moje plany na wakacje ograniczają się raczej do dwóch tygodni, kiedy to mój mąż będzie miał urlop.


Czy Mamy mają wakacje i z czym mi się one kojarzą?
Piękna pogoda, słońce, długie dni, i ogromna energia.
To jest urok lata i uważam, że powinniśmy czerpać z niego pełnymi garściami.
Wiadomo, że z małym dzieckiem wakacje i odpoczynek wygląda zupełnie inaczej, ale wszystko jest do zrobienia.

Ale jakie są moje postanowienia i plany na miesiące wakacyjne?

1. Wrzuć na luz - cały rok pracujemy i pędzimy na najwyższych obrotach. Należy Nam się zasłużony odpoczynek w zwolnionym tempie. Nie zajmujmy głowy, czymś co nie ma znaczenia i  nie przejmujmy się rzeczami, na które nie mamy wpływu.

2. Spontaniczność - uwielbiam planowanie, funkcjonuje mi się wtedy dużo łatwiej, ale czemu w lato z tego chociaż trochę nie zrezygnować? Mniej planować, a częściej robić to na co naprawdę w danej chwili mamy ochotę. Dajmy się ponieść fantazji. :)

3. Ludzie - nasi bliscy, znajomi i rodzina, Ci wszyscy, którzy Nas otaczają również potrzebują Naszej uwagi. Lato i słońce sprzyjają "rodzinnym" spotkaniom. Rozwiązań i pomysłów może być wiele, np grill czy piknik wspólnie zorganizowany będzie świetną okazją na spędzenie ze sobą wspaniałego czasu.

4. Dużo spacerów i zwiedzanie - to jest to, na co szczególnie stawiam w tym jak i w przyszłym miesiącu. Wiele jest takich miejsc, w których jeszcze nie byliśmy a chcielibyśmy być. Mamy teraz możliwość i zamiar to nadrobić. :)

5. Odpoczynek - nie mam w planach wylegiwania się na leżaku całymi dniami, mój odpoczynek ma inną formę i znaczenie. Zamierzam odciąć się od "zbędnej" pracy i realizować po prostu konieczne minimum. Mam w planach cieszyć się każdą wolną chwilką, pozwolić sobie na zasłużony odpoczynek i naładowanie akumulatorów. ツ


Chciałabym Wam ale i sobie życzyć, abyśmy jak najlepiej wykorzystali ten czas i żebyśmy mieli co wspominać.
"Kradnijmy" jak najwięcej tych dobrych chwil. シ

A jakie są Wasze plany na te dwa gorące miesiące?
Buziaki ;*

czerwca 22, 2018

Prezentowa zagwozdka - Prezenty.pl

Prezentowa zagwozdka - Prezenty.pl
Ci którzy mnie czytają od dawna i są na bieżąco ze wszystkimi wpisami pewnie nie są zaskoczeni dzisiejszym wpisem.
Uwielbiam wszystkie największe pierdoły tego świata.
Natomiast jeśli chodzi o wybór odpowiedniego prezentu dla moich bliskich, to tutaj zaczynają się schody.
Mam przeogromną rozterkę stojąc w sklepie i mając wybrać coś co ucieszy nie mnie, a bliską mi osobę.
Wiadomo, że są gusta i guściki dlatego wiem, że wybór idealnego upominku to nie tylko mój problem.


Jutro, jak wiadomo, jest Dzień Ojca, postanowiłam więc przekopać internet wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu inspiracji.
Zatrzymałam się na sklepie Prezenty.pl.
Czym się charakteryzuje ten sklep na tle innych?
W asortymencie znajdziemy ogrom pomysłów i upominków na każdą kieszeń, zarówno tych tańszych jak i tych nieco droższych.
Zapoznanie się z ofertą tejże oto firmy zajęło mi półtorej godziny. ツ



Strona jest bardzo przejrzysta, co pozwala w łatwy sposób odnaleźć interesujący nas produkt.
Wszystko jest posegregowane i przydzielone do danej kategorii.
A coś co szczególnie mnie zaskoczyło, to to, że na tej stronie znajdziemy także zakładkę "przeżycia".
Kryją się pod nią nie przedmioty, a bony na różnego rodzaje wyjścia i atrakcje.
Wydaje mi się, że jest to niestandardowy, a zatem zaskakujący prezent niespodzianka. 
Dla każdego coś miłego.

A zatem co znalazło się w paczce, która zawitała w moje progi?



Na pierwszy ogień poszła szklanka do piwa z grawerem.
Mój tata jest przeogromnym smakoszem piwa, uznałam, że będzie to prezent trafiony w sam środek. 
Dodatkowo szklanka posiada grawer, który sprawia, że przedmiot jest jeszcze bardziej "osobisty".
Pojemność takiego naczynia to 0,5 l.
Możecie znaleźć go TUTAJ.



Stałam się ostatnim czasem przeogromną maniaczką ozdobnych poduszek.
Ostatnio jest ich tutaj dość sporo.
Wielkim plusem tej, którą widzicie powyżej jest to, że poduszka posiada poszewkę, którą można bez problemu ściągnąć i po prostu wyprać.
Rozmiar to 40x40.
Jest wykonana z przyjemnego materiału.
Jest to prezent dla drugiego taty i mam nadzieję, że spodoba mu się tak jak i mi. :)
Znajdziecie ją TUTAJ.





Ostatnio tego typu słoiki do napoi stały się bardzo popularne i dostępne są niemal w każdym sklepie, ten jednak wydał mi się bardziej oryginalny i gadżeciarski.
Idealny na okres letnio-wakacyjny. ツ
Pojemność to około 450 ml- według mnie tak w sam raz.
Jedynie na co warto zwrócić jeszcze uwagę, to to, że na stronie jest on przedstawiony zupełnie inaczej.
Według mnie pokazany jest jako ananas, a jak możecie zauważyć na wcześniejszym zdjęciu, jest to szklanka-kaktus.
Dostępna jest TUTAJ.



Skarbonka stała się gadżetem, który wywołał ogromną falę śmiechu i radości, przedewszystkim dlatego, ponieważ był to prezent dla najmniejszej. :)
Odkąd zostałam mamą, stałam się ogromną miłośniczką wszystkiego co przypomina kształtem lub jest w jednorożce. :D
Dlatego nie mogło zabraknąć tej przepięknej skarbonki u Nas w paczce.
Co mnie bardzo zadowala, to to, że skarbonka nie jest ceramiczna tylko wykonana jest ona z grubego plastiku.
Poprzednią skarbonkę, którą miała Amelka skończyła marnie, ponieważ była ceramiczna i rozsypała się w drobny mak.
Tego przezabawnego stwora dostaniecie TUTAJ.


Co do samego sklepu, obsługi oraz przesyłki to jestem zachwycona.
Przemiła obsługa, sama byłam w ścisłym kontakcie mailowym.
Czas realizacji trwa od 3 do 5 dni. 
Swoje zamówienie złożyłam w piątek i od razu zostało przyjęte do realizacji.
We wtorek paczka została wysłana, a w środę w południe paczkę miałam już w rękach.
Muszę jednak podkreślić, że zamówienie idzie do nas prosto z Niemiec, więc tym bardziej jestem zaskoczona szybkością dostawy. 

Znany jest Wam sklep Prezenty.pl?

A może macie taki sam problem z wybraniem idealnego upominku na prezent?
Z czystym sumieniem mogę Wam polecić to miejsce.
Buziaki ;*

czerwca 08, 2018

Na ratunek suchej, dziecięcej skórze - Mustela

Na ratunek suchej, dziecięcej skórze - Mustela
Według mnie, wszystko zaczyna się od właściwej pielęgnacji, w szczególności jeśli chodzi o delikatną skórę naszych najmłodszych.

Mimo, że Amelia w marcu skończyła dwa lata, to ja dopiero niedawno odkryłam i poznałam firmę Mustela i wtedy zaczęłam zgłębiać swoją wiedzę.



Wchodząc do sklepu i rozglądając się po półkach z kosmetykami dla niemowląt, można dostać oczopląsu.
Kiedy na samym początku kompletowałam wyprawkę dla malutkiej to czułam się jak dziecko we mgle.
Na szczęście z pomocą przyszła mi mama i w efekcie końcowym zdecydowałam się wybrać kosmetyki, z których kiedyś korzystała również moja mama kiedy to ja byłam jeszcze dzieckiem.
W tamtym momencie wybrałam według mnie najbezpieczniejszą z opcji.
Nie zastanawiałam się nad innymi rozwiązaniami.

Natomiast na ten moment mamy już przetestowanych kilka innych firm, ostatnio także przyszedł czas na kosmetyki mustela.
W naszej łazience zagościła linia przeznaczona do skóry suchej, aż wstyd się przyznać, że nie znałam wcześniej tej firmy.
Od 3 tygodni używamy kosmetyków od mustela.pl a swoje zdanie już mamy wyrobione, dlatego postanowiłam się nim z Wami podzielić.



W paczce niespodziance znalazły się 4 produkty. 



Zapraszam do przeczytania. ツ

1. Krem odżywczy z Cold Cream - w tubce 40 ml.
Buzia najbardziej narażona jest na czynniki zewnętrzne, a ten krem ją przed nimi chroni.
Łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.
Nie jest tłusty jak wszystkie inne kosmetyki tego typu.
Sama czasem z niego korzystam, ma przyjemny, delikatny zapach. ツ
Krem jest w wygodniej i poręcznej tubce, która zmieści się nawet do małej torebki, często Nam towarzyszy. :)



SKŁADNIKI I NATURALNOŚĆ: 
Nowa formuła
Chroniony patentem kompleks odżywczy:
Avocado Perseose, chroniony patentem naturalny składnik aktywny: wzmacnia barierę skórną, nawilża i chroni bogactwo komórkowe skóry Ceramidy i Cold cream: 
pomagają w odbudowie i ochronie warstwy hydrolipidowej skóry
• Masło shea: koi i odżywia naskórek
• Olejki roślinne: odżywiają (bogate w sterole, źródło niezbędnych kwasów tłuszczowych) 95% składników pochodzenia naturalnego*

SKŁAD: AQUA /WATER/EAU, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, POLYGLYCERYL-2-DIPOLYHYDROXYSTEARATE, GLYCERIN, HYDROGENATED COCONUT OIL, CERA ALBA/BEESWAX/CIRE D’ABEILLE, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, STEARALKONIUM HECTORITE, MAGNESIUM SULFATE, NYLON-6, PARFUM (FRAGRANCE), GLUCONOLACTONE, LECITHIN, SODIUM BENZOATE, PROPYLENE CARBONATE, TOCOPHEROL, PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) FRUIT EXTRACT, CALCIUM GLUCONATE, CERAMIDE NP, PHYTOSPHINGOSINE, CITRIC ACID.


2. Odżywcze mydło z Cold Cream - w kostce 150 g.
Prawdę mówiąc mydeł używamy rzadko ale za to na wyjazdach sprawdza się świetnie.
Zajmuje mało miejsca a jest świetnym zamiennikiem dużych nieporęcznych na wyjazdach butelek.
Dokładnie oczyszcza skórę malucha.
Dobrze się spłukuje.



SKŁADNIKI I NATURALNOŚĆ: 
• Chroniony patentem kompleks odżywczy:
Avocado Perseose, chroniony patentem naturalny składnik aktywny: wzmacnia barierę skórną, nawilża i chroni bogactwo komórkowe skóry Ceramidy i Cold cream: pomagają w odbudowie i ochronie warstwy hydrolipidowej skóry 97% składników pochodzenia naturalnego*

SKŁAD: ODIUM PALMATE, SODIUM PALM KERNELATE, AQUA /WATER/EAU, PARFUM (FRAGRANCE), PALM ACID, GLYCERIN, SODIUM CHLORIDE, PALM KERNEL ACID, OCTYLDODECANOL, COCOGLYCERIDES, HORDEUM VULGARE EXTRACT/ EXTRAIT D’ORGE, POLYGLYCERYL-2 DIPOLYHYDROXYSTEARATE, PENTASODIUM PENTETATE, TETRASODIUM ETIDRONATE, POLYGLYCERYL-3 DIISOSTEARATE, MAGNESIUM SULFATE, CERA ALBA/BEESWAX/CIRE D’ABEILLE, CERAMIDE 3, PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) FRUIT EXTRACT, PHYTOSPHINGOSINE, SODIUM BENZOATE, CITRIC ACID.


3. Olejek do kąpieli - 300 ml.
Nie miałam nigdy wcześniej takiego kosmetyku w ręce, więc tym bardziej byłam go ciekawa.
Obawiałam się, że będzie pojawiał się problem ze spłukiwaniem ciałka po tym kosmetyku - nie potrzebnie, ponieważ olejek bez problemu zmywa się ze skóry.
Trzeba jednak uważać, gdyż dodając go do wanienki robiła się ona śliska. 
My używamy go bezpośrednio na ciało.
Skóra po kąpieli jest sprężysta, miękka i przyjemna w dotyku.
Ma delikatny zapach.



SKŁADNIKI I NATURALNOŚĆ: 
• Chroniony patentem kompleks odżywczy:
Avocado Perseose, chroniony patentem naturalny składnik aktywny: wzmacnia barierę skórną, nawilża i chroni bogactwo komórkowe skóryNaturalny olejek z awokado, chroniony patentem: pomaga w odbudowie i ochronie warstwy hydrolipidowej skóry
• Gliceryna pochodzenia roślinnego: nawilża i chroni skórę przed utratą wody
• Łagodne substancje powierzchniowo czynne: delikatnie myją zapobiegając wysuszaniu skóry
• Bez dodatku mydła
Formuła biodegradowalna 
89% składników pochodzenia naturalnego*


4. Odżywczy żel do mycia z Cold Cream - 300 ml.
Ogromnym plusem jest opakowanie z pompką, a sam produkt jest bardzo wydajny.
Przeznaczony jest zarówno do ciała jak i włosów i tak z niego korzystamy. シ
Kosmetyk nie szczypie w oczy.
Płyn posiada gęstą, kremową konsystencje.
Świetnie się pieni z czego najbardziej zadowolona jest Melka, ale nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy.
Łatwo się spłukuje.
Delikatnie myję i odżywia skórę.
Efekty nawilżenia są długotrwałe.





SKŁADNIKI I NATURALNOŚĆ: 
• Chroniony patentem kompleks odżywczy:Avocado Perseose, chroniony patentem naturalny składnik aktywny: wzmacnia barierę skórną, nawilża i chroni bogactwo komórkowe skóryCeramidy i Cold cream: pomagają w odbudowie i ochronie warstwy hydrolipidowej skóry
• Łagodne substancje powierzchniowo czynne: delikatnie oczyszczają i nie wysuszają skóry ciała i głowy
• Bez dodatku mydłaFormuła biodegradowalna 
92% składników pochodzenia naturalnego*

SKŁAD: AQUA /WATER/EAU, GLYCERIN, COCAMIDOPROPYL BETAINE, SODIUM MYRETH SULFATE, COCO-GLUCOSIDE, PEG-3 DISTEARATE, PEG-150 DISTEARATE, GLYCERYL CAPRYLATE, GLYCOL DISTEARATE, PARFUM (FRAGRANCE), POLYQUATERNIUM-10, CERA ALBA/BEESWAX/CIRE D’ABEILLE, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL, POTASSIUM SORBATE, CITRIC ACID, CERAMIDE NP, PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) FRUIT EXTRACT.


Podsumowując jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.
Największym odkryciem dla mnie jest krem do buzi oraz olejek, po którego sama w życiu bym nie sięgnęła. 

Amelka uwielbia kąpiele, a dzięki wyżej wymienionym kosmetykom, nasze wieczorne rytuały stały się jeszcze przyjemniejsze. シ

Nie wiem jak to się mogło stać, że dopiero teraz natrafiłam na te kosmetyki.Mogę je z czystym sumieniem polecić. :)
U Nas pojawiły się one w wersji dla skóry suchej, ale firma wychodzi na przeciw wszystkim dzieciakom, dlatego znajdziecie również kosmetyki dla maluchów ze skórą normalną, bardzo wrażliwą, skłonną do atopii ale i dla kobiet w ciąży.

Jak dbacie o skórę swoich najmłodszych?
Buziaki ;*



Copyright © 2016 Optymistyczna Kobieta. , Blogger