listopada 12, 2018

5 propozycji zabaw dla malucha - bez wychodzenia z domu

5 propozycji zabaw dla malucha - bez wychodzenia z domu
W czasie deszczu dzieci się nudzą... - Nie u nas!

Jesień oznacza coraz krótsze i chłodniejsze dni ale za to coraz dłuższe wieczory.
To idealny czas na naukę poprzez zabawę.

Jak sprawić aby Nasz maluch się nie nudził?
Znaleźć mu wciągające zajęcie! ツ



Nie łatwo jest zając 2,5 latka w jednym miejscu na dłużej niż dwie minuty.
Malucha trzeba wsiąść sposobem i z zaskoczenia, wystarczy podejść do niego z odpowiedniej strony i zainteresować - a sukces mamy gwarantowany.

Dzieci w tym wieku są niesamowicie żywe i wręcz nie do zatrzymania. =)
Są spragnione świata i jego poznawania oraz odkrywania wszystkich jego tajnych zakamarków.
Zwykłe zabawki są u Nas tylko na moment, nic nie zajmuję jej na dłuższą chwilę.
W naszym przypadku również planszówki czy puzzle zdają rezultat tylko na parę minut.

A więc jakie sposoby znalazłam na kreatywną i wciągającą zabawę w domu?

1. Kuchenne eksperymenty
Moja Amelka uwielbia łobuzować w kuchni i zawsze kiedy ma tylko taką możliwość siada na blacie kuchennym i mi pomaga.
Naszym specjałem są muffiny wszelkiego rodzaju.
Melka ma niesamowitą frajdę, mogąc przesypywać mąkę czy mieszając wszystkie składniki, jednak największy uśmiech pojawia się, kiedy wącha gotowe, świeżo wyjęte z pieca wypieki. ツ

2. Instrumenty muzyczne
Jest to nieco głośniejsza zabawa od wszystkich innych, ale coś za coś. :D
W każdej kuchni znajdzie się jakiś zbędny pojemnik z zamykaniem oraz np woreczek fasoli, grochu czy ryżu. 
Wystarczy wsypać, zamknąć i grać. :D
Idealnie również sprawdzi się plastikowa miska i drewniana miska - i perkusja gotowa.
Stawiam na proste i mało skomplikowane rozwiązania. =) 

3. Łapanie makaronu na słomkę
U nas do tego celu świetnie sprawdza się makaron "rurki".
Maluch ma za zadanie "złowić" taki makaron na słomkę do napoju.
Amelka jest zawsze bardzo pochłonięta tym zadaniem i niesamowicie skupiona.
Jest typem, który tak łatwo nie odpuszcza i nie spocznie póki jej się nie uda. ツ

4. Piasek kinetyczny - DIY
Pogoda nie sprzyja na zabawę w piaskownicy a więc znalazłam alternatywę.
Bałagan w domu mamy jak w banku, ale w zamian tego mamy gwarancję, że uda Nam się wypić ciepłą kawę. :D
Co potrzebujemy do wykonania takiego piasku?
Mąka + olej (lub oliwka dla dzieci).
Wystarczy dobrze go wymieszać i gotowe.
Dobra zabawa gwarantowana. =)

5. Skrzynia skarbów
Tutaj ukryte są dwie zabawy w jednym.
Zbieramy wszystkie skarby, które wpadną nam w oko np, kasztany, liście i wiele innych (w zależności od upodobań naszego dziecka), a później chowamy je do wcześniej przygotowanej, własnoręcznie skrzyni. 
U Nas zostało wykorzystane do tego celu pudełko po butach.
A ile frajdy jest przy samym jego ozdabianiu to nie macie pojęcia. ツ
W tym celu idealnie sprawdzą się różnego rodzaju naklejki czy inne ozdobniki. ツ


Na blogu pojawiła się już między innymi gąsienica w wykonaniu Amelki, ale w międzyczasie stworzyliśmy wiele innych prac, np magiczną, szklaną kulę ze słoika czy kwiaty z korków od butelek. 
A to tylko kropla w morzu.

Potrzeba matką wynalazków.
Odkąd zostałam mamą, pokłady mojej kreatywności, dotąd tak bardzo głęboko ukryte ukazały swoje prawdziwe oblicze. =) 

A jaka zabawa pochłania Wasze dzieci? =)

Buziaki =*
Trzymajcie się. 

listopada 07, 2018

Kiełki mają moc - mój własny mini ogródek - Home & Kitchen Garden

Kiełki mają moc - mój własny mini ogródek - Home & Kitchen Garden

Mieszkając w bloku i nie mając swojego ogródka, pojawia się pewien problem.
A mianowicie, to, że nie mogę zasadzić sobie swoich warzyw, aby mieć je zawsze na wyciągnięcie ręki.

Poszłam na kompromis i w zamian za warzywa zdecydowałam się na kiełki od homekitchengarden.

Warzywa warzywami, ale to kiełki okazują się prawdziwą bombom pełną witamin.
Powinny znaleźć się w Naszej kuchni a przede wszystkim w diecie.
Bez dwóch zdań.
Zrobią prawdziwą rewolucję i ogromne zamieszanie w Naszym organizmie.
Gadu gadu, ale przejdźmy do konkretów.
Ich ogromnym atutem jest to, że można hodować je na parapecie, czyli to o czym mówiłam na samym początku.
 


Nastała "moda" (albo po prostu ludzie dojrzeli) na jedzenie "zielonego" (warzyw i owoców).
Coraz częściej sięgamy po produkty z kategorii eko i bio.
O tym, że kiełki są zdrowe i warto po nie sięgnąć, wiedziałam już dawno, ale o tym, jakie właściwości mają i co dobrego do organizmu wnoszą - to już nie wiedziałam.
Kiedy zgłębiłam swoją wiedzę na ich temat, otwarłam szeroko oczy.
Często decydujemy się na różne witaminy czy suplementy, aby polepszyć swój stan zdrowia a zapominamy o tym ile dobra oferuje Nam natura.

Amelia od zawsze bardzo lubiła się z jedzeniem i pod tym kontem nie była ona wybrednym dzieckiem.
A od pewnego czasu zrobiła się strasznym niejadkiem.
Akceptuję tylko pomidory i wszystko co słodkie.
Postanowiłam wprowadzić do jej diety jeszcze coś.
I pewnym sposobem skusić ją do jedzenia, ponieważ kiełki można dodawać absolutnie do wszystkiego.

Melka w szczególności upodobała sobie groszek oraz rzodkiewkę, więc sama je zasiała ( z niewielką pomocą 
), podlewała i szczęście było przeogromne, kiedy zauważyła, że z ziemi coś się zaczyna wyłaniać. 
Jest to z pewnośc
ią fajny, ciekawy ale i skuteczny sposób na zachęcenie dziecka do sięgnięcia po kiełki.
Sadzenie jest również znakomitą zabawą i sprawia wiele frajdy ( nie tylko dzieciom). 

Alternatywa dla osób, które mieszkają w bloku i o własnym ogródku mogą jedynie po
marzyć. 
Fajne w tym wszystkim, jest to, że sami możemy je sobie zasadzić, patrzeć jak kiełkują a potem ze smakiem zjeść i podarować sobie ogromną dawkę zdrowia. 

Rosną w zastraszającym tempie, ponieważ brokuł, rukola, rzodkiewka i rzeżucha potrzebuje ty
lko 7 dni, burak i groszek wydłuża czas do 14 dni.







Kiełki występują w pakietach 6, 12 sztuk lub można kupić je pojedynczo.
Pakiet, który mam ja to 12 produktów, który kosztuje 90 zł i możecie znaleźć go TUTAJ.
Według mnie nie jest to wygórowana cena.
W skład tego pakietu wchodzą zestawy do domowej uprawy kiełków: rzeżuchy 2 szt, rzodkiewki 2 szt, rukoli 2 szt, brokuła 2 szt, buraka 2 szt, oraz do uprawy mikrogroszku 2 szt.

W skład zestawi wchodzi... :
  • Podstawka pod doniczkę
  • Torebka jutowa, która ma pełnić funkcję doniczki
  • Wkład kokosowy - brykiet gleby z łupiny orzecha kokosowego
  • Nasiona

Instrukcja:
  1. Brykiet gleby wyjmij i umieść w miseczce a następnie zalej wodą (250 ml) i zaczekaj, aż nasiąknie, rozmięknie i nabierze postaci luźnej gleby.
  2. Jutową torebkę umieść w podstawce.
  3. Glebę delikatnie przełóż do torebki a następnie wysiej nasiona, przykrywając je cienką warstwą gleby.
  4. Gotowe - teraz tylko trzeba poczekać 7 lub 14 dni ( w zależności od rodzaju nasion).





 










Po tygodniu kiełki prezentują się tak. =)


A po 14 dniach groszek i burak wyglądają tak:



Powiem Wam, że miałam małe problemy z burakiem, który w pierwszym tygodniu ładnie rósł, natomiast po 14 dniach niestety już nic z niego nie było.
"Poległ", dosłownie i w przenośni.
Nie mam pojęcia dlaczego tak się stało.
Dam mu jeszcze trochę czasu, może uda mu się zebrać. 


Krótko Wam przedstawię każde kiełki osobno, tak dla ogólnej wiedzy. 

1. Kiełki rzeżuchy - Poprawiają stan włosów, paznokci oraz cery. Naturalna kuracja oczyszczająca organizm. 
Zawierają: Witaminy (A, B1, B2, B3, B9, C, K, E), Mikroelementy (żelazo, wapń, potas, fosfor, magnez, cynk, mangan, jod, selen), oraz o
lejki eteryczne, błonnik i antyoksydanty.



2. Kiełki rzodkiewki - Zawierają ogromne pokłady witaminy C, dzięki czemu wspomaga odporność, chroni przed infekcjami, oczyszczają drogi oddechowe oraz działają kojąco na układ pokarmowy. Dzięki nim, Nasza przemiana materii rusza z miejsca.
Zawierają: m.in. Witaminy (A, B1, B2, B3, C, D, E, H, K ,PP), żelazo, magnez, potas, wapń, cynk, j
od, błonnik, kwasy omega-3, aminokwasy.


3. Kiełki rukoli - Skutecznie stymulują apetyt, oczyszczają organizm, oraz działają przeciw nowotworowo.
Zawierają: Witaminę (A, B1, B2, B3, C, K), żelazo, wapń cynk, potas, fosfor, selen, magnez oraz beta-karoten i luteinę.



4. Kiełki brokuła - Wspomagają pracę serca, układu krążenia, mają działanie anty nowotworowe oraz usuwa związki toksyczne z organizmu, regeneruje tkanki oraz spowalnia proces starzenia.
Zawierają: Witaminy (A, C, K, E), wit. z grupy B, wapń, magnez, żelazo, fosfor, selen, potas, luteinę, karoten oraz antyoksydanty.



5. Kiełki buraka - Wspomagają walkę z anemią oraz działają przeciw nowotworowo. Ułatwiają trawienie, a kwas foliowe, w nich zawarty uspokaja i przynosi spokojny i zdrowy sen.
Zawierają: Witaminy(A, B1, B2, B6, B9, C), oraz mikroelementy ( żelazo, potas, wapń, magnez, miedź, mangan oraz kobalt, rubid i cez.


6. Groszek boogie - Zapobiega chorobom nowotworowym oraz poprawia funkcjonowanie żołądka, trzustki i śledziony. Wzmacnia odporność oraz posiada właściwości odkwaszające organizm. Ma bardzo dobry wpływ na skórę, wspomaga odchudzanie oraz korzystnie wpływa na pamięć.
Zawiera: Białko (ponad 25%), Witaminę (A, B, C, D, E i K), wapń, jod, żelazo, fosfor, potas, miedź i cynk.



Dlac
zego warto:
Kiełki są ogromnymi bombami energetycznymi, pełnych cennych witamin oraz mikroelementów.
Aby poprawić kondycje naszych włosów i sprawić, żeby były długie, mocne i lśniące oraz aby wspomóc proces odchudzania wystarczy sięgnąć po kiełki.
Mają dużo więcej witamin, niż suplementy, które są dostępne na rynku.
Plusem jest to, że jest to naturalna porcja zdrowia a dodatkowo kiełki mają mało kalorii.

Zastosowanie w kuchni:
Najpopularniejszym sposobem jest dodanie kiełków do sałatek, ale możemy dodać je niemalże wszędzie: do kanapek, koktajli ( nie tylko tych warzywnych), do tortilli czy naleśników.
Sama często podjadam je prosto z "doniczki".
Moim ulubieńcem stały się kiełki rukoli.
 

Na swoje kiełki znalazłam miejsce na parapecie w drewnianej skrzynce, którą zrobił mi mój M. 

Jest to namiastka mojego upragnionego ogródka warzywnego.
 


Jakie jest Wasze zdanie na temat kiełek?
Lubicie, spożywanie i korzystacie z witamin w nich zawartych?
A może macie jakąś swoją ulubioną propozycję na podanie kiełek? - dajcie znać w komentarzu. 
Chętnie podłapię i może spróbuję u siebie. 

Dziękuję, że spędziliście ze mną swoje dzis
iejsze kilka chwil. 
Buziaki =
*

listopada 05, 2018

Dzień postaci z bajek - czyli Cytaty z bajek warte zapamiętania.

Dzień postaci z bajek - czyli Cytaty z bajek warte zapamiętania.
W każdym z Nas, jest coś z dziecka.
Jako dziecko uwielbiałam niedzielne poranki, w łóżku, przed telewizorem, w którym leciały bajki.
Teraz też mam takie poranki z córką u boku. =)
Rolę troszkę się odwróciły, ale komu by to przeszkadzało? ツ

Bajki są nie tylko rozrywką, ale i również niosą za sobą głębsze przesłanie czy myśl wartą zapamiętania oraz "zastosowanie" w życiu.
Wiele z nich dociera do Nas, kiedy Nasze postrzeganie się zmienia a my wkraczamy w dorosłe życie, które z bajkami nic wspólnego nie ma.

5 listopada - czyli to właśnie dziś obchodzimy dzień postaci z bajek.

Z tej okazji przygotowałam, zbiór swoich ulubionych cytatów.
Start! ツ



"– A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? – spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. – Co wtedy?
– Nic wielkiego – zapewnił go Puchatek. – Posiedzę tu sobie i na ciebie poczekam.
Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika."
~Kubuś Puchatek

"Wolę umrzeć jutro niż żyć sto lat nie znając Ciebie."
~Pocahontas

"Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić."
~Mały Książę

”Kwiat, który rozkwita w niepogodę jest rzadszy i piękniejszy niż inne” 
~Mulan

"Musisz pomyśleć o czymś cudownym. 
A takie myśli uniosą cię same w powietrze."
~Piotruś Pan

"Widziałam już koty bez uśmiechu – pomyślała Alicja – ale uśmiech bez kota widzę po raz pierwszy w życiu. To doprawdy nadzwyczajne."
~Alicja w Krainie Czarów

„Nie pozwól małym rozumom przekonać Cię, że Twoje marzenia są zbyt duże!”
~Lilo i Stich

„Nawet jak jest żle to trzeba widzieć świat w tęczowych barwach i płynąć po spokojnych wodach życia.”
~Epoka Lodowcowa

"To nie jest bałagan, tylko bardzo skomplikowany porządek."
~Kubuś Puchatek

„Wcale nie śpię. Sprawdzam tylko światło przepuszczalność swoich powiek.”
~Garfield

"A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem.
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu…"
~Mały Książę

"- Ale ja nie chciałabym mieć do czynienia z wariatami - rzekła Alicja. 
- O, na to nie ma już rady - odparł Kot. - Wszyscy mamy tutaj bzika. Ja mam bzika, ty masz bzika. 
- Skąd może pan wiedzieć, że ja mam bzika? - zapytała Alicja. 
- Musisz mieć. Inaczej nie przyszłabyś tutaj."
~Alicja w Krainie Czarów

„Jeżeli zauważysz, że jesteś w dołku, pierwsza rzecz, którą należy zrobić to przestać kopać…”
~Królik Bugs

"– Kubusiu, jak się pisze MIŁOŚĆ?
– Prosiaczku, MIŁOŚĆ się nie pisze, MIŁOŚĆ się czuje."
~Kubuś Puchatek

"Kwiat, który rozkwita w niepogodę jest rzadszy i piękniejszy niż inne."
~Mulan

„-Czasem lepiej być samotnym.
-Dlaczego?
Ponieważ nikt Cię wtedy nie skrzywdzi…”
~Herkules

„Na pustyni jest się trochę samotnym. – Równie samotnym jest się wśród ludzi…”
~Mały Książę

„Mówienie tak bardzo przeszkadza w myśleniu”
~Muminki

„Ale jeśli chcesz, możesz odejść, a ja i tak Cię nie zapomnę,
Pamiętam wszystkich, którzy odeszli.”
~Lilo i Stich

„Marzenie jest życzeniem wypowiedzianym przez serce.”
~Kopciuszek

„Nikt nie powiedział, że dobre decyzje nie będą Cię ranić.”
~Włóczykij

„Miłość to najlepszy ze wszystkich drogowskazów,
Ale objawia się często w nieoczekiwany sposób.”
~Mój Brat Niedźwiedź

„Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku.”
~Mały Książę

„dzisiejsze wyjątkowe chwile, są tylko jutrzejszymi wspomnieniami.”
~Alladyn

„Życie jest jak sport dla widzów.
Jak będziesz się przyglądał, to ani się obejrzysz, jak życie ci przejdzie koło nosa.”
~Dzwonnik z Note Dane

„Jedno ziarnko ryżu może przechylić szalę.
Jeden człowiek może czasem przesądzić o zwycięstwie lub o klęsce.”
~Mulan

„Nie należy każdego o wszystko wypytywać.
Może chcą zachować swoją tajemnicę dla siebie.”
~Muminki

„Bo kiedy ktoś idzie za głosem serca, to dochodzi dokąd chce.
Osiąga to co chce. Pod warunkiem, że spróbuje.”
~Madagaskar

„Szukam miejsca odludnego, daleko stąd, gdzie przed niczym nie będę musiał się ukrywać ani niczym martwić.”
~Król Lew

„Miarą prawdziwego bohatera nie jest siła mięśni, a siła serca”
~Herkules

„Niektórzy mówią, że nad losem nie da się zapanować, że przeznaczenia nic nie zmieni. Ale ja wiem swoje. Los jest częścią naszego życia. Trzeba tylko trochę odwagi, by to zrozumieć.”
~Merida Waleczna

„Czasami najmniejsze rzeczy, zajmują najwięcej miejsca w naszym sercu.”

~Kubuś Puchatek



Jaka jest Wasza ulubiona bajka z dzieciństwa?
A może macie cytat, który pochodzi właśnie z bajki a jest szczególnie ważny do zapamiętania?

Buźka =*

listopada 03, 2018

Świeca w szkle na jesienne i pochmurne wieczory.

Świeca w szkle na jesienne i pochmurne wieczory.
Jesień nie tylko kojarzy mi się z deszczem i z kaloszami na nogach, ale również z kocem, herbatą i świeczkami.

Nieodłącznym elementem sezonu jesienno-zimowego są ciemne i mało przyjemne wieczory.
Dlatego tak bardzo lubię zapalone świece.
Ich światło rozprasza się po całym mieszkaniem a ciemność nie jest już wtedy taka straszna.


Dzisiaj wpis dość oczywisty i prosty, na temat świecy, którą można wykonać w domu, w dosłownie kilka chwil. 
Moim małym pomocnikiem była Amelka, która uwielbia tego typu "zadania". ツ



Tej jesieni moja zwykła świeca dostała niezwykłą oprawę.

  • Szklany świecznik
  • Świeca
  • Fasola czerwona (drobna)
  • Groch łuskany
  • Ryż biały



W zależności od fantazji, pomysłu oraz tego co znajdziemy w naszych kuchennych szafkach, możemy zmieniać składniki na zupełnie inne.

Można również zrobić wersję w słoiku lub przewiązać całość np. sznurkiem. 

Wszystko wedle gustu.








Przesypujemy warstwami.
U mnie pierwszą warstwą stał się ryż i dopiero na niego postawiłam świece, ponieważ chciałam żeby była trochę wyżej. 
Resztę składników rozsypałam wokół świecy.
I gotowe. 

Łatwe, proste i przyjemne, ale i efektowne. ツ




Lubicie świece, czy wolicie wieczory przy zapalonym świetne?
A może macie jakieś swoje propozycje, na aranżacje świec?
Chętnie się czymś zainspiruję. ツ


Buźka. =*
Trzymajcie się ciepło.

października 28, 2018

Listy, które są obowiązkowe w moim bullet journal.

Listy, które są obowiązkowe w moim bullet journal.
Moje planowanie w bullet journalu nabrało rozpędu około pół roku.
Pokochałam się z tym notesem i dzięki niemu ogarniam moje życie.
Lubię tę metodę planowania, ponieważ od początku do końca tworzymy ją po swojemu, według własnych upodobań.
Znajduje się w nim wszystko to, co potrzebuje.
W razie potrzeb, wszystko sobie modyfikuję tak aby był podporządkowany pod moje oczekiwania. シ
Nieodłączną jego częścią stały się listy, tak zwane kolekcje.

Są to po prostu tematyczne listy, które porządkują ważne tematy.

Uwielbiam pisać i robić wszelkiego rodzaju listy, pomagają mi one odnaleźć siebie i swoje często poplątane myśli układając tym samym mój dzień w całość.

Odkąd pamiętam, miałam zeszyt, w którym spisywałam to co miałam w danej chwili w głowie.
Dopiero niedawno odnalazłam w notatkach i listach, pewnego rodzaju "terapeutyczną formę".
Moja głowa działa dzięki temu sprawniej.

Zaletą kolekcji, jest to, że informacje są w nich posegregowane i poukładane. ツ
Łatwo się w tym wszystkim odnaleźć.
Mam wszystko uporządkowane tak jak lubię. ツ
W moim notesie znajdują się one na samym początku zebrane w całość.
Dzięki temu zawsze mogę do nich wrócić oraz zebrane są w jednym miejscu i poukładane.
Dzięki czemu nie tracę czasu na ich znalezienie.

Lubie pisać, lubię przelewać myśli na papier a jeszcze bardziej lubię zajrzeć do nich zawsze wtedy, kiedy tylko mam na to ochotę.



  1. Lista wdzięczności - rzeczy za które jestem wdzięczna. Takich rzeczy jest wiele, ale nigdy specjalnie się w nie nie zagłębiałam a warto. Okazuje się, że jest za co dziękować i że świat nie jest wcale taki zły i beznadziejny jak nam się czasem może wydawać.
  2. Inspirujące cytaty - lubię je sobie zapisywać, tak aby mi nie umknęły i żebym mogła do nich w każdej chwili wrócić.
  3. Lista posiłków na cały tydzień - nie wiecie nawet jak bardzo ta lista pomogła ogarnąć mój dom a przede wszystkim zaoszczędziła mi czasu, na główkowaniu "co na obiad". Dzięki niej jedzenie się nie marnuje a i nasze posiłki stały się bardziej zróżnicowane.
  4. Lista rzeczy do zrobienia w danym tygodniu - dzięki temu nic mi nie umyka a i wszystko to co zaplanowane jest, zostaje zrealizowane.
  5. Lista ważnych dat w roku - urodziny bliskich, wyjazdy, rodzinne spotkania, Święta czy różnego rodzaju rocznice. Dzięki tej liście nawet w napiętym czasie o niczym nie zapominam.
  6. Podsumowanie miesiąca - ta lista zajmuję ostatnią kartkę. Podsumowuję miesiąc pod każdym możliwym kątem. Czy osiągnęłam wszystko co sobie założyłam, czy wykonałam wszystko co było trzeba. Znajdują się tam także opisane sytuacje, które miały miejsce oraz wspomnienia. ツ
  7. Miesięczny harmonogram wpisów - to jedna z moich blogowych list, bez której nie wyobrażam sobie dobrego i skutecznego działania. 
List jak możecie zobaczyć jest 7, a to dlatego, że są to tylko te listy, które występują w moim notesie.
Są to takie pozycje, które sprawdzają się u mnie najlepiej, i z których na bieżąco korzystam. シ
Stawiam na jakość a nie ilość, więc dlatego tyle ich u mnie, chodź nie wykluczam, że nie będzie ich więcej.
Wszystko okaże się z czasem, czy będzie mi coś jeszcze potrzebne. ツ


Kolekcje w bulle journalu powinny być odpowiedzią na nasze potrzeby, a ile ludzi, tyle potrzeb. =)

Niżej zostawiam Wam kilka interesujących pomysłów na różnorakie listy.
Niech będą one inspiracją do udoskonalenia Waszych notesów oraz systemu planowania, bo przecież oto nam przede wszystkim chodzi. ツ
  1. Wizyty lekarskie
  2. Wspomnienia
  3. Prezenty dla bliskich (na różne okazje), taka lista to zbawienie w okresie przedświątecznym.
  4. Ulubieńcy miesiąca
  5. Cele do zrealizowania
  6. Zmiany, które chcę wprowadzić do swojego życia.
  7. Lista pomysłów, co zrobić wiosną/latem/jesienią/zimą.
  8. Pomysły na projekty DIY
  9. Pomysły na spędzanie wolnego czasu
  10. Propozycje posiłków
  11. Miejsca, które chcą odwiedzić
  12. Produkty do przetestowania
  13. Filmy lub seriale warte obejrzenia
  14. Książki do przeczytania
  15. Ulubiona, muzyczna play lista.

Są to tylko, przykładowe pomysły, które sprawdzą się z powodzeniem w każdym bullet journalu.
Oczywiście pod warunkiem, że będziemy z tymi listami współpracować.
Nie wystarczy, że tylko będą. =)

Jest to kropla w morzu, więc mam nadzieję, że pomożecie mi tą listę uzupełnić.
Swoje propozycje możecie pisać w komentarzach. ツ
Może komuś się one przydadzą i sprawdzą. 


List może być naprawdę sporo, w zależności od tego, co kto potrzebuję.
Sprawdzą się one nie tylko w bujo ale także w zwykłym notesie.
Ułatwią nie tylko odszukanie ważnych informacji ale przede wszystkim życie oraz organizacje codzienności.
Ja bym nie potrafiła już zrezygnować z tego mojego zielonego notesika. =)


Co sądzicie o moich propozycjach?

Jakie kolekcje sprawdzają się w Waszych bullet journalach?

Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach, czy chcielibyście więcej tekstów o mojej organizacji, planowaniu czy bujo.
Chętnie napiszę dla Was taki wpis. ツ

Pozdrawiam. =)

października 23, 2018

Zjeżona - Niezwykła książka opowiadająca zwykłą historię - Videograf

Zjeżona - Niezwykła książka opowiadająca zwykłą historię - Videograf
"W każdej kobiecie drzemie wielka siła, trzeba ją tylko obudzić. Ale jak obudzić coś, czego istnienia się nawet nie podejrzewa, a w dodatku bliscy w imię źle pojmowanej miłości robią wszystko, żeby tę siłę stłamsić…?

Henia ma trzydzieści pięć lat, wyższe wykształcenie, lekką nadwagę, grube i kręcone włosy, garbaty nos, głupie imię, chłopaka, z którym chodzi od trzynastu lat, pracę w dziale marketingu, ukochaną babcię, przebojowe przyjaciółki, dulską matkę i ojca organistę kościelnego. Nie ma pierścionka zaręczynowego, pewności, że kiedyś ten pierścionek zobaczy, wiary w siebie, ambicji zawodowych, kobiecych ciuchów, asertywności i planu na najbliższe lata. Będąc przekonana, że nie może zmienić rzeczywistości, jak plastelina stara się dopasować do najbardziej nawet niewygodnych sytuacji. Dopóki nie decyduje o sobie, inni robią to za nią. Daje się wessać w wir absurdalnych zdarzeń i w efekcie jest szczerze zaskoczona swoim położeniem, lecz wciąż płynie z prądem, wierząc, że to dobry prąd i dokądś ją doprowadzi. I prowadzi na Jeżyce, gdzie wszystko może się zdarzyć."




To jest książka, dla której warto zrobić miejsce na półce.
Premiera książki odbyła się w drugiej połowie lipca tego roku, więc jest to dość nowa pozycja.
Okładka jest dość nietypowa, przyciąga wzrok i zachęca do przeczytania.

Wiele dobrego słyszałam o tej książce, więc postanowiłam się skusić i po nią sięgnąć.
Potrzebowałam czegoś lekkiego i przyjemnego.

W książce pojawia się kilka różnych wątków.
Niezwykła książka opowiadająca zwykłą historię - nie dzieją się w niej żadne nadzwyczajne historię czy przygody.
Zwykłe życie, a mimo to jest ona wyjątkowa, inna niż wszystkie oraz bardzo wciągająca.
Książka jest  bardzo dobra, pełna humoru, śmiechu ale i również refleksji.
I chodź miała stać się ona jedynie przyjemną lekturą na wieczory, stała się ona także w pewnym sensie "terapią" i wskazówką.


Bohaterka jest niezwykle ciekawą postacią, chodź na początku nic na to nie wskazywało.

Z Henią, bo tak ma na imię można się utożsamić i znaleźć cechy wspólne oraz nić porozumienia.
Kobieta, która może mieć z nami wiele wspólnego jest zwykłą kobietą, którą możemy spotkać na ulicy.
Autorka realistycznie przedstawiła bohaterkę, miejsca oraz sytuację, które miały miejsce.
Henia była osobą, nieśmiałą ale i przewidywalną oraz wyrozumiałą, która przyjmowała wszystko takie jakie było.
Monotonia dawała jej poczucie bezpieczeństwa, więc nie wychodziła ze swojej strefy komfortu.
Imponowali jej ludzie inni, którzy umieją walczyć o swoje oraz mają barwne życie.
Sama jednak stawiała na powtarzalność i mimo, że chciała czegoś nie sprzeciwiała się innym.
Jej życie to ciągła rutyna. 
Wszystkie zmiany odkładała na później.

Nastąpił jednak moment, który rozpoczął zmiany, o które nikt nie podejrzewał.

Począwszy od nowych obowiązków w pracy, które zaczęły sprawiać Heni radość (a jak się później okazuje będzie to jej sposób na życie).
Pocałunek z przełożonym.
Poczucie winy wobec Waldka (chłopaka), ale mimo to milczała.
Dotarło do niej w końcu jednak to, że nie takiego związku jak do tej pory pragnie.
Stała się nieco bardziej odważna i próbowała walczyć o własne szczęście.


"[...] dość mam roli wiecznej ofiary. Przyzwyczaiłam wszystkich dookoła, że można mnie traktować byle jak i ja dalej będę się uprzejmie uśmiechać, a w razie potrzeby usunę się w cień. Najgorsze, że sama, przywykłam do takiej postawy . Miałam dość takiej siebie."

Odważyła się na randkę z szefem, w moim odczuciu nie była już taka zachowawcza jak do tej pory, co było ogromną zmianą.
Chciała swojego szczęścia, mimo że dawne nawyki zostały i jej zachowania podpierały się na rozsądku.
Jeszcze kilka wydarzeń wcześniej Henia w życiu nie zrobiła by tego kroku, ponieważ zbyt bardzo bała się "inności", wolała sytuacje, które były do przewidzenia i nie rzuciłaby się na głęboką wodę, bojąc się, co powiedzą ludzie.

Henia zmieniła się nie do poznania, zaczęła bardziej interesować się tym, co wokół niej. 

Nabrała zupełnie innego spojrzenia.
Zaczęła odkrywać nowe, ciekawe miejsca.
Ludzie, miejsca i sytuacje - wszystko to była w jej oczach zupełnie inne, niż do tej pory.


"Człowiek ma tendencje do szukania wrażeń jak najdalej, w skomplikowany sposób, a tymczasem, jak się okazało, czasem wystarczy po prostu wyjść z domu i dobrze się rozejrzeć."

Henia zaczęła się rozglądać, żyć i otwierać się na otaczający świat.

Propozycja wspólnego mieszkania z Waldkiem oraz zwolnienie z pracy - 
To kolejne sytuacje, które zmieniły życie Heni.

Kolejną zmianą, było wyznanie matki o romansie z wujem i brak pewności o tym kto jest ojcem.
Henia stała się odważniejsza i zaczęła walczyć o swoje, coraz bardziej odsłaniała swoją prawdziwą twarz i oblicze.

Wprowadzenie się do mieszkania Waldka oraz babci Zdzisławy, gdzie była traktowana jak służąca.

Znalezienie pracy w "kotłowni" - w Jeżycach.


Wyszło szydło z worka, Waldek traktował ją jak kumpla a przede wszystkim nie traktował jej zbyt poważnie, nie wiążąc żadnych planów na przyszłość.

Dopiero to pomogło Heni otrząsnąć się i uwolnić z tej chorej sytuacji.


"...jak nie był ciekawy, jaka ja jestem naprawdę, o czym marzę, co czytam, jakie lubię filmy, jak chciałabym spędzać czas wolny i jak mi sprawić przyjemność. Nie obchodziło go również, czy w danym momencie sprawia mi przykrość."

Zmieniała swoje życie krok po kroku w 100% bez żadnych ustępstw.


"Skumulowałam wszystkie negatywne emocje z trzynastoletniego związku po to, żeby go całym sercem znienawidzić, żeby nie został mi do niego cień sentymentu, który kiedykolwiek podawałby w wątpliwość moją decyzję."

Rozstanie i wyprowadzka od Waldka zapoczątkowała splot nowych wydarzeń.


"Jeżyce mnie zahartowały, połknęły, częściowo przetrawiły i wypluły silniejszą."


Najcenniejsza lekcja zawodowa:
"...przestań się chować za nieswoimi plecami! Przez życie trzeba iść szeroko... - ...bierz, co ci dają i daj z siebie wszystko, żebyś nigdy sobie w brodę nie pluła, że zmarnowałaś czas i pieniądze."

Praca jako manager, nowi lokatorzy a wraz z nimi nowy kąt, nowa fryzura, zapalenie kulinarne i drożdżówki jak te z czasów dzieciństwa a przede wszystkim nowe postrzeganie.


"Moi współlokatorzy byli wesołymi, optymistycznie nastawionymi do świata ludźmi, stanowili bardzo kolorowe i wesołe towarzystwo, a ja, do niedawna szara, nijaka i podporządkowana, nieoczekiwanie stałam się jedną z nich.
Chciałam, żeby moja przemiana, do której, sama o tym nie wiedząc, szykowałam się od dłuższego czasu, a która nastąpiła gwałtownie, nie była tylko wewnętrzna."

Przeprosiny, oraz oświadczyny Waldka, o których Henia marzyła od trzynastu lat.

Natomiast Henia zachowała zdrowy rozsądek i nie pozwoliła sobie na wejście drugi raz do tej samej rzeki.


"Stare kapcie są wygodne, ale kiedy robią się dziurawe i śmierdzące, trzeba je wyrzucić i rozejrzeć się za nowymi."


"W momentach ważnych decyzji będę zawsze uważnie rozglądać się dookoła, słuchać intuicji i czytać znaki, jakie wysyła do mnie kosmos."

Otwarcie kawiarni!

Była to kolejna prosta do spełniania siebie oraz swoich marzeń.


Prawie dwa i pół roku później:



"Lubiłam, kiedy był tłok i nie nadążałyśmy z zamówieniami, czułam wtedy, że to, co robię, ma sens. Ale najbardziej uwielbiałam klimat knajpy po zamknięciu, kiedy zostawałam sama. Przygasiłam światła, włączyłam playlistę z muzyką z filmów Woody'ego Allena, usiadłam na wielkim parapecie przy otwartym oknie ze szklanką zimnego pilsa i zapaliłam cienkiego mentola. Wieczór był ciepły, jednym uchem słuchałam jazzu, a drugim odgłosów Jeżyc. Delektowałam się chwilą."


"[...]żona... Czy to słowo w ogóle do mnie pasowało? W takiej konfiguracji zdecydowanie tak!"

Zapewnić Was mogę, że to nie Waldek występuję w końcówce.

I tak zdradziłam Wam już wiele wątków tej książki, więcej już nie będę. ツ 
Ale bardzo zachęcam Was do zagłębienia się w tę książkę, mam nadzieję, że pochłonie Was, tak jak i mnie. ツ

Warta uwagi jest postać babci, która bardzo wpadła w moje gusta.

Dlaczego?
Babcia to dla mnie wyjątkowa postać w tej książce.
Wyjątkowo barwna i o ciekawym charakterze.
Zupełnie innym niż Henia.
Nie bała się życia, i czerpała z niego pełnymi garściami.
Uważała, że nie warto przejmować się tym co powiedzą ludziom, tylko robić to na co ma się ochotę.


"Jak mogłam kiedyś być tak ślepa i nie dostrzegać wyjątkowości Jeżyc? Widziałam brud i odrapane mury, zamiast skupić się na pięknie i tradycji."

Akcja dzieje się w Poznaniu co dla wielu czytelników, którzy znają te rejony będzie wielką przyjemnością. 
Czytając odniosłam wrażenie, jakbym odbywała wycieczkę po tym miejscu.
Jest to miejsce doskonale znane autorce i takie wrażenie podczas czytania się odnosi.
Bo tak opowiada tylko ktoś, kto zna miejsce od podszewki.


Sytuacje opowiadane w książce są dla mnie w połowie żartem w połowie rzeczywistością.

Trochę przeraziło mnie, jak wiele wspólnego łączy mnie z główną bohaterką i jej historią.


Nuda i monotonia nie była mi znanym zjawiskiem, ponieważ ciężko było mnie zatrzymać w jednym miejscu na dłużej niż jedną chwilę. 
Byłam kreatywna, pomysłowa, głośno mówiłam o tym czego chcę.
Byłam kobietą, której wszędzie było pełno - działałam jak tornado.
Gdy tylko jakiś pomysł, wpadł mi do głowy, to od razu go realizowałam.
Wszędzie było mnie pełno i nie lubiłam stać w jednym, tym samym miejscu.
Jednak pełne sprawy przewróciły mój świat do góry nogami i stanął on na głowie a ja razem z nim.
Stanęłam w jednym miejscu, bez większych szans na zrobienie przynajmniej dwóch kroków do przodu a nie w tył.
Mimo wielkich planów i ambicji sytuacja tak jak stanęła tak stała.
Czułam się jak ptak, któremu podcięto skrzydła. 

Wiele w moim życiu zmienić się musiało, aby było tak jak ja chciałam i jak jest teraz. ツ

Na szczęście zrozumiałam, że zmiany są potrzebne i nie warto się ich bać!


Mimo, że jest to książka opowiadająca zwyczajną historię, która zawsze zdarzyć się może to bardzo wciąga i czytając ją nie można się oderwać.

Jest w niej coś takiego, co daje niedosyt i chcę się czytać dalej.
Idealna na jesienne wieczory pod kocem .

Książka "Zjeżona" powinna trafić w ręce każdej kobiety.

Dla jednych będzie świetną lekturą do przeczytania przy kawie a dla drugich uzmysłowieniem, że życie jest nasze i to do Nas należą decyzję.
I że nie zawsze to co wydaje nam się dobre i właściwe jest wyznacznikiem naszego szczęścia.

Była to dla mnie świetna książka, którą pochłonęłam na trzy razy.

Chodź za każdym razem żałowałam, że muszę ją odłożyć i zjadała mnie ciekawość co wydarzy się dalej.
Wiadomo, że dzieci rządzą się swoimi prawami. =)
Już dawno, żadna książka mnie tak nie wciągnęła.
Wyczekiwałam momentu kiedy tylko będę mogła usiąść i zaczynać się w dalszej historii.
Jest lekką, przyjemną i szybko się czytającą książką.


Z każdej sytuacji jest jakieś wyjście i czasem, po prostu warto jest zaryzykować i zmienić coś w swoim życiu.
To my nadajemy biegu wydarzeniom, które dzieją się w Naszym życiu!



Kochani, jeśli to czytacie to dziękuję Was, że dotrwaliście do końca. ツ
Trochę mnie poniosło, ale nie wiecie nawet ile ta książka przyniosła mi radości.
Mam nadzieję, że zachęciłam Was skutecznie po sięgnięcie po tę książkę. ツ

Koniecznie dajcie znać, jaka książka jest na Waszej liście ulubieńców.
A może, przeczytaliście "Zjeżoną", jakie są Wasze odczucia?

Buźka ;*


Dziękuję wydawnictwu Videograf, za możliwość przeczytania książki. ツ
Copyright © 2016 Optymistyczna Kobieta , Blogger