stycznia 20, 2019

Koraliki do prasowania - czyli, mój patent na wypicie ciepłej kawy

Koraliki do prasowania - czyli, mój patent na wypicie ciepłej kawy

Jak bez stresu i krzyku namówić malucha do kilku minutowej zabawy we własnym towarzystwie?
Na stół wyciągam koraliki a sama delektuję się ciepłą kawą, chwilą ciszy i widokiem bawiącego i zadowolonego dziecka. ツ
U Nas to rzadkość, ponieważ Melka musi mieć towarzysza u swego boku podczas zabaw, nawet kiedy wozi lalkę w wózku potrzebuje asysty.

Koraliki do prasowania, to rzecz, która jest już chyba wszystkim znana. 
Jakiś czas temu będąc w sklepie Melka je zobaczyła i stwierdziła, że ona chce te kolorowe koraliki. シ
Zaryzykowałam i dorzuciłam je do zakupów. 
Ryzyko było takie, że na opakowaniu widnieje informacja, że zabawka jest przeznaczona dla dzieci powyżej pięciu lat.
Warto jednak tutaj zaznaczyć, że Amelka, która w marcu kończy trzy latka, radzi sobie z nimi świetnie.
My kupiłyśmy te koraliki w plastikowym pojemniku i miałyśmy jeszcze jedną zabawę na starcie.
Posegregowałyśmy koraliki według kolorów, aby później było łatwiej. ツ


Wystarczy ułożyć te koraliki na specjalnej podstawce, przyłożyć papier do pieczenia i delikatnie zaprasować.
Z racji tego, aby uniknąć nerwów i frustracji Melki, poszperałam w internecie i znalazłam kilka wzorów i je wydrukowałam i według nich układałyśmy nasze koraliki.

Pierwszym dziełem od początku do końca zrobionym przez Melkę to ten uroczy żółw. 

Przepadła.
Teraz długimi godzinami siedzimy przy stole i układamy co rusz to nowe wzory. シ
Fajny pomysł na spędzenie kilku fajnych, wspólnych chwil.
Nawet nie macie pojęcia jaka radość jest przy każdym skończonym dziele. ツ
A to nie tylko zabawa ale i nauka, więc mamy 2w1. シ



Gotowe obrazki mogą mieć wiele zastosowań, np:
  • breloczki - u Nas w rodzinie chyba nie ma już osoby, która nie ma przypiętego przy kluczach jakiegoś cudaka. =)
  • podkładki pod kubek
  • magnesy na lodówkę
  • zakładki do książek
  • ozdoby do ręcznie robionych kartek okolicznościowych
oraz wiele wiele innych.


Macie jakieś propozycje co można jeszcze z nich zrobić?
Chętnie się czymś ciekawym jeszcze zainspirujemy. =)

A może nie znacie jeszcze tych koralików? 
Jeśli nie, to koniecznie spróbujcie. 
Frajda murowana. シ

Buźka.

stycznia 16, 2019

Ciasteczka kakaowe z drażetkami - czyli, ciastka na miarę ciasteczkowego potwora =)

Ciasteczka kakaowe z drażetkami - czyli, ciastka na miarę ciasteczkowego potwora =)

Niedawno na blogu pojawił się przepis Czas na... małe co nie co - kruche ciastka z czekoladą.
Dziś przychodzę również z pomysłem na ciasteczka, bo przecież nic nie poradzę na to, że uwielbiam wszystko co słodkie.  
Dodatkowo zima za oknem sprawia, że więcej czasu spędzam w swoich kuchennych, czterech kątach.
Więc popełniłam kolejną kuchenną rewolucję i tak oto są i one. ツ
Nie będę już dalej przedłużać, więc jeśli jesteście zainteresowani to zapraszam po przepis. =)



Składniki:

  • 250 g mąki pszennej
  • 130 g cukru
  • 30 g ciemnego kakao
  • 100 g margaryny
  • 1 duże jajko
  • 60 g kolorowych drażetek
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
Do dekoracji:

  • kilka drażetek

Przygotowanie:
Miękką margarynę wraz z cukrem i cukrem waniliowym utrzeć za pomocą miksera.
Następnie dodać jajko, dokładnie połączyć a następnie powoli wsypać przesianą wcześniej mąkę wraz z proszkiem do pieczenia i kakao.
Zagnieść ciasto a na końcu dodać draże i dokładnie wszystko wymieszać łyżką lub zagnieść ręką.
Z ciasta uformować małe kulki a następnie spłaszczyć je ręką. 
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i wyłączyć na nią gotowe ciastka w odstępach od siebie, aby nic się nie skleiło.
Na zakończenie w każde ciastko delikatnie wcisnąć po kilka drażetek.
Piec w temperaturze 180 stopni przez 15 minut. 
I gotowe. ツ


Takimi słodkościami nie pogardził by nawet ciasteczkowy potwór. =)

Pięknego dnia! 

stycznia 13, 2019

Moje wspomnienia z dzieciństwa - czyli, beztroska, zabawa i cztery zielone kąty.

Moje wspomnienia z dzieciństwa - czyli, beztroska, zabawa i cztery zielone kąty.
Na samym starcie, chciałabym Was zachęcić do cofnięcia się do wpisu INSTYTUCJA BABCI I DZIADKA - CZYLI CO DZIADKOWIE MOGĄ DAĆ SWOIM WNUKOM., który jest jak najbardziej aktualny, a jednocześnie jest i zapowiedzią tego o czym będzie dzisiaj. ツ


Dla mnie dzieciństwo, to wakacje na wsi u babci.
Kiedy tylko kończył się rok szkolny, pod gruszą stawał Nasz mały namiot, który był swego rodzaju twierdzą.
To bieganie po lesie, poszukiwanie czterolistnej koniczyny, robienie bukietów z polnych kwiatów, zbieranie jabłek zza płotu, czy czerwone porzeczki, które rosły w ogrodzie za domem. 
Wspólne odgadywanie haseł w familiadzie.
Wycieczki rowerowe - chodź ja do tej pory zdecydowanie bardziej wolę spacerowanie niż jazdę na czterech kółkach (tak, w czasie dzieciństwa, więcej drogi rower prowadziłam niż jeździłam ale w końcu jak się zjechało z górki, to trzeba było również pod nią wejść). =D
Leżenie na zielonej trawie i patrzenie w chmury.
Jeżyny, które codziennie rano biegałam zbierać na kompot i mięta z ogródka, którą babcia parzyła nam o poranku. 

To mój ulubiony różowy plecak z królikiem, który był wszędzie tam gdzie ja.
Moje dzieciństwo to trójkołowy rowerek, którym uwielbiałam jeździć po mieszkaniu, wtedy jego atrakcyjność osiągała maksimum. シ
To miętowy trabant, w którym tata pozwalał Nam przyklejać z tyłu naklejki w ilościach hurtowych - była tam dość spora kolekcja. シ 


Mycie auta, to był jeden z naszych obowiązków, który często (żeby nie powiedzieć, że zawsze), kończył się zalanym ogródkiem, kałużami dookoła oraz nie do końca czystym samochodem. =)

Pamiętam piaskownicę przed naszym domem, ale nie taką zwyczajną, którą możecie znaleźć na każdym placu zabaw.
7 tony piachu, to był dla Nas istny raj. ツ
I co tam babki, u Nas powstawały przeogromne zamki i pałace z krętymi schodami. 

Basen rozstawiony w upalne lato na samym środku podwórka. 
To wypady do zoo, wesołego miasteczka czy przejażdżka na diabelskim młynie. 



Dzieciństwo to...
Ogródek dziadka, gdzie przesiadywaliśmy godzinami, kwiaty, o które dbaliśmy, żeby zerwać i zabrać do domu.
Tańce i hulańce. 

To właśnie z tą działką kojarzy mi się beztroska, kolczyki z wiśni oraz przeogromna huśtawka, na której teraz huśtam się wspólnie z Amelką.




Wspólne wycieczki w góry i do lasu w poszukiwaniu grzybów.
Kiedy była brzydka pogoda i za oknem padał deszcz a my byliśmy zmuszeni pozostać w domu, z gazet wycinałam "łazanki" (nie wiem czemu tak), chowając je później w przeogromnej tajemnicy do zamrażalki. =D
Nie raz babcia musiała być ostro zdziwiona, ale jak widać moja wyobraźnia nie znała granic. シ
Godzinami graliśmy w warcaby, karty czy w bingo. 
Nigdy nie narzekałam na nudę. =)

Jako typowa maruda i niejadek w jednym, grymasiłam przy każdej możliwej okazji. 
Wiecie jaki sposób znaleźli na mnie najbliżsi?
Przy setnym pytaniu "co to za mięso...?" 
Otrzymałam odpowiedź, że "...z dziabonga". :D
Teraz się z tego śmieję, ale kiedyś w to naprawdę wierzyłam, dopytując "ale co to takiego", dostawałam opis, który pasował mi do strusia pędziwiatra, widywanego w bajkach, który był mieszanką wspólnie z flamingiem... ツ
Mam świadomość, jak głupio to brzmi, ale moja wyobraźnia bardzo bujnie pracowała i pewne rzeczy po wstępnej analizie po prostu przyjmowałam na wiarę. ッ

Karmiliśmy gołębie w parku, przy fontannie okruchami z chleba, które skrupulatnie zbieraliśmy zawsze ze stołu po śniadaniu.
Miałam kiedyś bardzo dziwne hobby, a mianowicie zbierałam kamienie, wszystkie jakie tylko wpadły mi w ręce.
Wieczorami je wszystkie liczyłam i przesypywałam z wiaderka do wiaderka. シ


Moje dzieciństwo to także poobdzierane kolana za każdym razem kiedy spadłam z roweru.
To agrest jedzony z krzaka pełnymi garściami.  

Wspominam ten czas z łezką w oku, ponieważ ten czas już niestety nie wróci, ale wspomnień nikt mi nie zabierze.
One są moje. ツ

Niczym człowiek się nie przejmował i nie miał żadnych zmartwień.
Świat miał wtedy zupełnie inne barwy.

A jak jest teraz?
Ogródek jest miejscem, do którego niestety rzadko zaglądam, huśtawka stoi nadal w tym samym miejscu a moje ulubione kwiaty, co roku kwitną tak samo pięknie jak kiedyś. シ



To właśnie dziadek jest moim bohaterem z dzieciństwa.
Spędzaliśmy wtedy ze sobą naprawdę sporo czasu.
To On obudził we mnie małego człowieka wrażliwego na otaczający świat.

I jeśli ktoś zaczepiłby mnie na ulicy i zapytał o moje pierwsze skojarzenie z Naszego dzieciństwa odpowiedziałabym, że to ten siwy (już teraz), starszy Pan i ten zielony zakątek.

To niezliczona ilość uśmiechów i radość z tych małych i najmniejszych rzeczy. =) 



Pamiętam i śmieję się na samą myśl.

A co jest wyznacznikiem Waszego dzieciństwa? 

Mam nadzieję, że podobał Wam się ten tekst. 
Napisany prosto z serca, z łezką, która się kręci. 
Piękne są te moje wspomnienia. ツ
Dobrego dnia!

stycznia 10, 2019

Czas na... małe co nie co - kruche ciastka z czekoladą

Czas na... małe co nie co - kruche ciastka z czekoladą

Nie znam osób, które nie lubią słynnych ciastek typu "amerykanki".
Sama jestem przeogromnym łasuchem, i często kupowałam je gdy miałam ochotę na coś słodkiego.

Jednak nie od wczoraj wiadomo, że słodycze własnej roboty są o niebo lepsze od tych kupnych.

Lubię spędzać czas w kuchni, w ten sposób się relaksuje i wyciszam, więc dla mnie to kolejny powód alby zaszyć się w tym moim kuchennym azylu.
Smaczna frajda murowana. シ

Takie ciasteczka idealnie sprawdzą się do popołudniowej kawy czy relaksie przy herbacie, dobrej książce i obowiązkowo czymś na ząb. 
Goście, którzy wpadają do Nas czasem na kilka minut, uraczeni kawą i tymi ciastkami, są niepocieszeni, kiedy na pytanie "gdzie kupujesz te ciastka", dostają odpowiedź, że nie dostaną ich w sklepie.

Ale dobra informacja jest taka, że zrobicie je w kilka chwil, w domowym zaciszu, ze składników, które z pewnością znajdziecie w swojej kuchni. シ

Nie ma tutaj nic skomplikowanego. =)



Składniki:
  • 250 g mąki pszennej
  • 80 g cukru
  • 120 g margaryny (lub masła)
  • 1 jajko
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • tabliczka czekolady (u mnie mleczna ale świetnie sprawdzi się tutaj także gorzka).
Przygotowanie:
Czekoladę pokroić na małe kawałeczki.
Miękką margarynę utrzyj z cukrem a następnie dodaj jajko.
Przesianą wcześniej mąkę wraz z proszkiem do pieczenia, stopniowo dodawać do utartego już ciasta.
Wrzucić pokrojoną wcześniej czekoladę i dokładnie mieszam wszystko łyżką.
Z ciasta robię niewielkie kulki a następnie spłaszczam je ręką.
Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę układam gotowe ciasteczka.
Piec przez 20 minut w 180 stopniach.


Muszę Was jednak ostrzec, ponieważ jest jeden ogromny minus tych ciasteczek - znikają zbyt szybko. ツ
Są po prostu przepyszne. 

Buźka. =*

stycznia 07, 2019

Krem Nivea - jeden kosmetyk a kilka zastosowań.

Krem Nivea - jeden kosmetyk a kilka zastosowań.
Kiedy tylko termometr na zewnątrz zaczyna pokazywać minusowe temperatury, moja skóra jest bardzo wysuszona i pęka, mimo kremów nawilżających czy ochronnych pomadek. 
Nic wtedy nie pomaga.
Krem, który znam jeszcze z czasów dzieciństwa, kiedy to mama smarowała mi twarz przed wyjściem na mróz.

Półki w sklepach, aż uginają się pod ciężarem nowego asortymentu, więc i ja, idąc za tłumem, testując nowości, które są na naszym rynku, zapomniałam o tym kremie, którzy wszyscy rozpoznajemy po niebieskiej, charakterystycznej zakrętce, będąc w Naszych domach od pokoleń.


Niegdyś niedoceniany przeze mnie krem, stał się tera moim przyjacielem do zadań specjalnych.
Jest wszędzie. =)
W kosmetyczce, torebce, w łazience a nawet przy łóżku.


Jest to jeden kosmetyk, który ma wiele zastosowań. ツ
  1. Baza pod makijaż – na co dzień to ten krem jest moją bazą i dopiero na niego nakładam podkład czy korektor. Idealnie łączy się z innymi kosmetykami. =)
  2. Demakijaż – Bardzo dobrze i dokładnie rozpuszcza nawet ten bardzo mocny makijaż. Bez problemu usunie wodoodporny tusz. Oczyszczając twarz, usuwając z niej makijaż, jednocześnie pielęgnujemy naszą skórę. Mamy takie 2w1. =)
  3. Pomadka do ust – kiedy moje usta są spierzchnięte a pomadka już nie daje rady sięgam po ten krem, wspaniale nawilża, natłuszcza, koi i chroni.
  4. Krem do rąk/do ciała – nivea ma bardzo tłustą konsystencję, która idealnie radzi sobie z moją suchą skórą na rękach, jednocześnie łagodząc wszystkie podrażnienia.
  5. Włosy – sposób na niesforne włosy? Wystarczy odrobinkę kremu rozetrzeć w dłoniach a następnie przeczesać nimi włosy.
  6. Ochrona - Ratuje skórę przed zimą, mrozem i wiatrem. Często korzystam z niego, kiedy wybieramy się na wspólne spacery z Amelką, aby ochronić jej delikatną skórę.


A do czego Wy używacie tego kultowego kremu?
A może nie ma go w waszych kosmetyczkach?

stycznia 02, 2019

Nowy Rok - Nowe Plany i Postanowienia

Nowy Rok - Nowe Plany i Postanowienia
Mam pewien plan na ten nowy rok.
Mam plan na nową siebie!

Co mnie czeka w Nowym 2019 roku?
Jakie są moje cele i postanowienia.

W tym roku stawiam na siebie!
Chcę "BYĆ" a nie "MIEĆ".

Na blogu również będzie się działo, ale o tym sami się przekonacie. =)

Nowy rok będzie odbywał się pod znakiem pozytywnego myślenia, ponieważ wiele trudnych spraw czeka na swoje rozwiązanie oraz zakończenie.
Zdaje sobie sprawę z tego, że niestety ten rok nie będzie należał do najprostszych.
Ale to od Nas będzie zależało jak spożytkujemy ten czas i mimo wszystko chcę przeżyć go jak najlepiej.

Nie biorę udziału w tym szaleńczym wyścigu "kto zrealizuję jak największą liczbę postanowień", to co robię, robię dla siebie, a nie dla kogoś.

W tym roku, moim priorytetem jest: "BYĆ NAJLEPSZĄ WERSJĄ SAMEJ SIEBIE".!


Dni w roku mamy, aż 365 więc wierzę w to, że uda mi się zrealizować wszystkie postawione przed sobą cele.
  1. STYCZEŃ - Wprowadzić wspólne posiłki przy stole - często jemy w biegu, o innych porach. 
  2. LUTY - Mniej się przejmować i stresować - nie na wszystko mamy wpływ. Szkoda zdrowia i energii.
  3. MARZEC - Docenić otaczający Nas świat i przyrodę budzącą się do życia. =)
  4. KWIECIEŃ - Wrzucić na luz i pozwolić sobie na chwilę oddechu.
  5. MAJ - Więcej się uśmiechać - "uśmiech kosztuje mniej od prądu, a daje więcej światła".
  6. CZERWIEC - Wprowadzić więcej zabawy do swojego życia - odnaleźć w sobie zaginione dziecko.
  7. LIPIEC - Odkryć nowe miejsca na mapie.
  8. SIERPIEŃ - Cieszyć się życiem i wrzucić na luz.
  9. WRZESIEŃ - Więcej czasu spędzać offline
  10. PAŹDZIERNIK - Mniej mówić, więcej słuchać - "mowa jest srebrem, a milczenie złotem".
  11. LISTOPAD - Więcej czasu poświęcać na czytanie książek - dla relaksu i dla odpoczynku głowy.
  12. GRUDZIEŃ - Spędzać więcej czasu z rodziną.

Nie wymagam od tego roku i od samej siebie (przede wszystkim) zbyt wiele. 
Chciałabym tylko przeżyć go z uśmiechem na twarzy, ze spokojem w sercu i aby wiele spraw doczekało swojego zakończenia (szczęśliwego). 
Tyle i aż tyle.

Mam zamiar cieszyć się i czerpać z tego roku pełnymi garściami.

Jakie postanowienia znalazły się na Waszych listach?
Co w 2019 roku będzie dla Was priorytetem?

To od Nas zależy Nasze szczęście!
Buziak. :*


PS. Dajcie znać czy jest coś o czym chcielibyście przeczytać. =)
Bardzo chętnie przemyśle i rozważę wszystkie Wasze propozycje.

grudnia 31, 2018

Życzenia Noworoczne #2019

Życzenia Noworoczne #2019
Za kilka godzin pożegnamy 2018 rok a przywitamy nowy.
Chciałabym Wam ale również i sobie, życzyć aby ten nadchodzący rok, przyniósł same piękne chwile oraz aby nasze marzenia stały się rzeczywistością.
Aby Nowy Rok - był pięknym, dobrym i spokojnym czasem i aby oszczędził Nam łez, nerwów i chwil zwątpienia.


Życzę Wam...

Znalezienia czasu na złapanie oddechu oraz na chwile relaksu w tym zabieganym świecie.
Aby nadchodzące 12 miesięcy były pełne szczęścia i uśmiechów.
Niech spełnią się nasze marzenia - nie tylko te małe ale i te troszkę większe. 

Do siego roku. シ

grudnia 30, 2018

Co przyniósł Nam ten rok? - Podsumowanie 2018 roku

Co przyniósł Nam ten rok? - Podsumowanie 2018 roku
Ostatnie dni roku, to czas na podsumowania i refleksję. 

Żegnając poprzedni rok, cieszyłam się i głęboko wierzyłam w to, że 2018 okaże się być rokiem lepszym i łaskawszym.

Co przyniósł mi ten mijający rok?
Z pewnością dużo stresów, łez, strach i chwile zwątpienia, był to rok pełen katastrof, ale i również szczęścia, uśmiechu i wiary, że po burzy zawsze wychodzi słońce.



12 miesięcy - to ogrom czasu, który według mnie nie został wykorzystany w 100%.
Za bardzo skupiałam się na rzeczach, na które nie miałam wpływu.
Blog jest moim miejscem w sieci, które daje mi naprawdę ogrom radości i nie małą dawkę inspiracji oraz twórczego myślenia. =)

Przybyło tutaj  w tym roku, wielu nowych czytelników, a b
log cieszy się aż 101 wpisami, nie jest to jednak liczba, którą chciałam osiągnąć, ponieważ celowałam nieco wyżej.

Blogmas - to było ogromne, blogowe przedsięwzięcie tego roku.
Przyznam Wam się, że byłam małym niedowiarkiem i nie wierzyłam, że uda mi się pisać dla Was codziennie. 
A jednak! =)

Podsumowując ten rok, nie mogę nie wspomnieć o wpisach, które cieszyły się Waszym największym zainteresowaniem.  

A oto najchętniej odwiedzane i czytane wpisy 2018 roku:


  1. STYCZEŃ - Idealne prezenty na 50-siąte urodziny - Urodzinoweprezenty.pl
  2. LUTY - 8 dobrych nawyków, które wprowadziłam do swojego życia.
  3. MARZEC - Najczęstsze kłamstwa rodziców - czyli dlaczego rodzice kłamią?
  4. KWIECIEŃ - Nie traćmy czasu - Cieszmy się każdą chwilą - Uśmiechajmy się - 7 rzeczy, na które nie warto tracić czasu.
  5. MAJ - Czego zazdroszczę swojemu dziecku?
  6. CZERWIEC - Mini zoo - Dzień Dziecka
  7. LIPIEC - Wzory, kolory, folklor oraz szczypta elegancji - Matuula
  8. SIERPIEŃ - Komu w drogę... - temu Radosna Kuchnia
  9. WRZESIEŃ - Z babki na babkę - czyli o przesądach słów kilka.
  10. PAŹDZIERNIK - Lista rzeczy do zrobienia jesienią.
  11. LISTOPAD - Kiełki mają moc - mój własny mini ogródek - Home & Kitchen Garden
  12. GRUDZIEŃ - Pytania i odpowiedzi - czyli Świąteczne Q&A.

Czas nieubłaganie pędzi do przodu i wielkimi krokami zbliża się koniec roku.
A ja głęboko wierzę w to, że nadchodzący rok będzie pięknym czasem, że te wszystkie wydarzenia, które zachwiały Nam na chwile świat, znajdą w nim swoje zakończenie. 



Jak wyglądał Wasz rok?

Był szczęśliwy czy cieszycie się, że już się kończy?

Buźka. =*

grudnia 24, 2018

Życzenia Świąteczne - Wigilia 2018

Życzenia Świąteczne - Wigilia 2018
Dziś jest ten magiczny dzień, na który wiele z Nas nie mogło się doczekać.

Życzę Wam... abyście byli szczęśliwi. Doceńcie ten szczególny czas, który możecie spędzić z tymi których kochacie. Nie liczmy kalorii w te święta i wrzućmy na luz.

Miłości, radości, spokoju, czasu spędzonego z rodziną oraz chwili wytchnienia i odpoczynku.

Nie zapomnijmy jednak, kogo urodziny tak naprawdę obchodzimy i co jest tak naprawdę ważne!


Magicznych i Wesołych Świąt!



grudnia 23, 2018

Ile potraw jest na Naszym wigilijnym stole? - czyli, jak smakują Święta?

Ile potraw jest na Naszym wigilijnym stole? - czyli, jak smakują Święta?
Jak smakują Święta?
Według mnie, mandarynkami, cynamonem, piernikami i kakao. シ


Tradycja mówi o 12 potrawach na wigilijnym stole. 
Między innymi na tej liście znajduje się: barszcz z uszkami, zupa grzybowa, pierogi z kapustą i grzybami, kapusta z grochem, karp, kompot z suszu oraz makówki.

Dwunastu potraw, na Naszym rodzinnym stole nie było chyba nigdy, a przy najmniej ja tego faktu sobie nie przypominam.

Potrawy, które znajdują się na naszym wigilijnym stole, nie królowały na stole w moim rodzinnym domu (oprócz pierwszych czterech podpunktów-taki mały wyjątek) . 

  • Kompot z suszonych owoców - przyznam Wam się bez bicia, że nie przepadam, ale chociaż po troszku do kolacji jest. =) Tak tradycyjnie.
  • Makówki - od kąt pamiętam, makówki były na naszym świątecznym stole i bardzo je lubiłam, no właśnie... Gdy byłam w ciąży, po prostu mnie od nich odrzuciło. I tak już zostało. Chodź w tym roku ich bardzo wyczekuje i chodź troszkę sobie zjem. Może mi się znów odmieni?
  • Kapusta z grzybami i grochem - nie jest ona moim ulubieńcem, ale nie wyobrażam sobie nie spróbować jej chodź trochę. Jest ona moim pierwszym skojarzeniem, kiedy myślę o kolacji wigilijnej jeszcze za dziecka.
  • Ryba - karpia na naszym stole nie ma. W zamian tego występuje u Nas miruna. Nie wiem dlaczego tak, ale stała się ona moją ulubioną.
  • Zupa grzybowa - jest to nieodłączny punkt każdej wigilii. Nie umiem pojąć jak to się stało, że w moim rodzinnym domu na stole jej nigdy nie było. 
  • Barszcz czerwony z uszkami.
  • Pierogi z kapustą i grzybami - uwielbiam =)
  • Krokiety - tutaj z kolei mój mąż je uwielbia, ja tylko próbuję.
  • Keks z bakaliami - Uwielbiam. Koniecznie wykończony lukrem i skórką pomarańczową kandyzowaną. Pycha. =)
  • Sernik - i tutaj mamy pewien zgrzyt, ponieważ mój mąż nie lubi rodzynek, zaś ja nie wyobrażam sobie bez nich świątecznego sernika.

Sprawa bardzo się komplikuje, jeśli przy wigilijnym stole są również dzieci.
Wiadomo, że jest wiele potraw, które są dla nich po prostu niewskazane z wielu przyczyn.
Grzyby są dla dzieci zabronione aż do 12 roku życia, chodź wiele osób wypowiada się, że lepiej unikać ich nawet i dłużej, ze względu na częste zatrucia.
Ale bez obaw - wszystko można obejść i dostosować do Naszych gości, zasiadających przy stole. 

U Nas sprawa wygląda dość prosto.
I chodź Amelka do niejadków nie należy to za wigilijnymi potrawami nie przepada.
Chodź jak tradycja mówi, próbuje wszystkiego co na jej talerzyku ląduje, chociaż po troszku. ツ
Najbardziej w jej gusta trafił barszcz czerwony, ale tylko i wyłącznie z kubeczka, do picia. 
Z pierogami, sprawa ma się tak dość nietypowo, ponieważ na jej talerzu lądują one z serem, ale dzieciom jest wybaczone. =)
Rybka również ma wzięcie (oczywiście bez ości).
Niewiele ale pamiętajmy, że tak jak i my, nie zjemy zbyt wiele, tak i Nasze dzieci mają swój limit. シ


A jakie potrawy znajdują się na Waszych stołach? シ


Buźka. =*

grudnia 22, 2018

20 cytatów o zimie, wartych zapamiętania.

20 cytatów o zimie, wartych zapamiętania.
Hu Hu Ha
Hu Hu Ha
Nasza zima zła ツ

Jako, że już oficjalnie mamy zimę, postanowiłam zebrać wszystkie zimowe cytaty w jedno miejsce i zainspirować Was troszkę do stworzenia również swojego "Zeszytu cytatów". 

Cytaty, które mnie inspirują lubię mieć pod ręką, aby zawsze móc do nich wrócić, więc jak już kiedyś Wam wspominałam mam swój magiczny zeszycik, w którym się one kryją. ツ


"Szczerze współczuję tym, którzy twierdzą, że śnieg nie ma zapachu ani smaku. Biedni są ci, dla których biały puch pokrywający świat to po prostu zmarznięta woda. Żal mi wszystkich, którym zima kojarzy się tylko z przymusem noszenia ciepłych ubrań i odśnieżaniem szyb samochodowych przed wyjazdem do pracy. Bo przecież zima to… bajka."
~Dawid Rosenbaum

"Tej zimy zauważyłam coś jeszcze. Że kiedy dzień jest bardzo krótki i ciemny, spada śnieg. Śnieg, który jest biały i odbija światło. I sprawia, że wszystko staje się jaśniejsze. Dzieje się to wtedy, kiedy jest najciemniej."
~Małgorzata Halber

"Brnąc powoli przez zaspy, odkrył z przyjemnością, że spośród wszystkich sposobów odzyskania spokoju ducha, jakich ostatnio poszukiwał, bezszelestnie padający śnieg jest najelegantszy i najskuteczniejszy."
~Mark Helprin

"Ranki zimowe zrobione są ze stali,
mają metaliczny smak i ostre krawędzie. (…)
O siódmej rano, w styczniu, widać, że świat nie został stworzony dla Człowieka, a na pewno nie ku jego wygodzie i przyjemności."
~Olga Tokarczuk

"Hu! hu! ha! Hu! hu! ha!
Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy,
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna!"
~Maria Konopnicka

"Pełen nadziei idziesz zrywać w zimie kwiaty dla swej królowej."
~Johann Wolfgang von Goethe

"Można tak się zamknąć w zimie, że nie dostrzeże się wiosny."
~Stefan Garczyński

"Dopiero w samym środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato."
~Albert Camus

"Widzisz – powiedziała – tyle jest tego, co nie znajduje sobie miejsca ani latem, ani jesienią, ani na wiosnę. To wszystko, co jest nieśmiałe i zagubione. Niektóre rodzaje nocnych zwierząt i tacy, którzy nigdzie nie pasują i w których nikt nie wierzy… Trzymają się na uboczu cały rok. A potem kiedy jest spokojnie i biało i kiedy noce stają się długie, a wszyscy posnęli snem zimowym – wtedy wychodzą."
~Tove Jansson

"Brak mi cierpliwości do pór roku, 
lecz twoje przybycie złagodziło chłód zimy."
~Neil Gaiman

"Ze wszystkich miesięcy najmniej lubił listopad, bo to miesiąc kurczącego się dnia, niknącego światła i niepewności, która jak sierota błąka się między jesienią a zimą."
~John Verdon

"Majaczyło mi się, że nadeszła zima. Mróz przenikał mnie do szpiku kości, szczękałam zębami, a wielkie białe prześcieradło kąpielowe leżało po moją głową jak całun śniegu."
~Sylvia Plath

"Tej zimy zauważyłam coś jeszcze. Że kiedy dzień jest bardzo krótki i ciemny, spada śnieg. Śnieg, który jest biały i odbija światło. I sprawia, że wszystko staje się jaśniejsze. Dzieje się to wtedy, kiedy jest najciemniej."
~Małgorzata Halber

"I że śnieg wygląda z początku tak świeżo i czystko, ale kiedy ludzie go rozdepczą, staje się najbrudniejszy na świecie, całkiem szary, w żółtawe plamy, i tak jest zawsze – śnieg nigdy nie może pozostać biały, a jednak co roku ma się nadzieję, że uda się jakimś sposobem sprawić, żeby był do końca piękny."
~Jacqueline Wilson 

"... Długi spacer, żeby to wszystko jeszcze raz przemyśleć. Przy okazji zobaczyłam zupełnie inne oblicze zimy - błyszczący, pachnący świeżością świat. Słońce wyparło tę męczącą, wszechobecną dotąd wilgoć. Biel również była dziś inna, jakby odbita alabastrem i złotem."
~Hanna Kowalewska

"W głębi zimy zrozumiałem w końcu, że jest we mnie niezwyciężone lato."
~Albert Camus

"Tymczasem mróz pukał do okien dziobkami sikorek, wiatr trzeszczał w krokwiach dachów, pracowicie wznosił zaspy na drogach."
~Zbigniew Nienacki 

"Każdy ma swój płatek śniegu..."
~Orhan Pamuk 

"Brnąc powoli przez zaspy, odkrył z przyjemnością, że spośród wszystkich sposobów odzyskania spokoju ducha, jakich ostatnio poszukiwał, bezszelestnie padający śnieg jest najelegantszy i najskuteczniejszy."
~Mark Helprin

Bałam się zimy, zimą czas się ścina w szczękanie zębów. Ścina się w lód i zaciśnięte usta, w pięść i kułak, trzeba wyrąbywać przeręble, żeby dostrzec następne miesiące i jakąś bladą przyszłość.
~Ignacy Karpowicz
Copyright © 2016 Optymistyczna Kobieta , Blogger